fot. PAP/Radek Pietruszka

J. Zacharow: Zygmunt Miernik jest więźniem sumienia i więźniem politycznym

Nie może być tak, że w Polsce są równi i równiejsi. (…) Zygmunt Miernik protestował w sprawie Czesława Kiszczaka, który został uznany winnym zbrodni przeciwko narodowi polskiemu i dostał wyrok w zawieszeniu. Zygmunt Miernik nie mógł się z tym pogodzić – stwierdził Jerzy Zacharow. Działacz „Solidarności” w audycji „Aktualności dnia” odniósł się do skazania Zygmunta Miernika na karę 10 miesięcy więzienia za rzucenie tortem w twarz sędzi podczas procesu dotyczącego gen. Czesława Kiszczaka.

Jak tłumaczył Jerzy Zacharow, wielu internowanych w PRL działaczy „Solidarności”, w tym Z. Miernik, jest oburzonych faktem, iż byli funkcjonariusze komunistyczni mają szczególne przywileje .

– Tamci mają (mówię o funkcjonariuszach SB oraz WSI) rozpięty parasol. Od Magdalenki, gdy został otwarty parasol, są oni zabezpieczeni do końca życia. Dzisiaj są dla nich alejki zasłużonych. My zawsze uważaliśmy, że gen. Jazruzelski i gen. Kiszczak powinni być pochowani zgodnie z rozkazem Stalina na Kremlu. Tam powinni mieć emerytury, ponieważ byli wierni komunizmowi do końca – zaznaczył Jerzy Zacharow.

Działacz „Solidarności” zaapelował do prezydenta Andrzeja Dudy oraz ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o anulowanie kary Zbigniewa Miernika.

– Zwracamy się do pana prezydenta, do ministra sprawiedliwości (to są „nasi ludzie”, to są Polacy, katolicy) o przerwanie odbycia kary, o kasację. Z. Miernik nie może siedzieć 10 miesięcy, a my nie mamy już zdrowia, aby 10 miesięcy nocować, żyć przed sądem pod namiotami. Wysyłamy pisma z całej Polski do ministra sprawiedliwości o skrócenie mu kary i o amnestię do pana prezydenta. Nie może być tak, że więzień sumienia był w Polsce w XXI wieku – podkreślił Jerzy Zacharow.    

Internowani w PRL działacze „Solidarności” od wielu miesięcy nocują pod namiotami przed budynkiem w ramach wsparcia dla skazanego Zygmunta Miernika – zwrócił uwagę Jerzy Zacharow.

– Zygmunt Miernik, nasz kolega, jest chory i spracowany. Od 35 walczy razem z nami o godne życie. W Warszawie, przed Sądem Najwyższym powstało miasteczko. Internowani zjeżdżają z całej Polski, nocują w namiotach, pod śpiworami, pod kocami. Jest coraz zimniej, ale jesteśmy solidarni. „Jedni drugich brzemiona nieście” – to słowa Ojca Świętego Jana Pawła II i my mamy być solidarni do końca – powiedział Jerzy Zacharow.

Całość rozmowy z Jerzym Zacharowem w ramach audycji „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj