fot. pl.wikipedia.org

J. Sasin: Następne propozycje wyborcze PiS – na początku lutego

Myślę, że następne propozycje PiS zostaną przedstawione na początku lutego; będziemy chcieli je realizować po jesiennych wyborach parlamentarnych – zapowiedział Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów. Dodał, że ich celem będzie „bardzo wyraźne podniesienie poziomu życia Polaków”.

Pytany w radiowej Jedynce, kiedy padną następne „konkretne propozycje Prawa i Sprawiedliwości”, Sasin powiedział, że bardzo niedługo. „Ta zapowiedź była bardzo wyraźna, była mowa o przełomie stycznia i lutego; myślę, że to będzie początek lutego” – zapowiedział. Dodał, że „należy się spodziewać już bardziej skonkretyzowanych propozycji, które będziemy chcieli realizować po nadchodzących wyborach parlamentarnych”.

„Mamy jeszcze pewne obszary spraw zapowiedzianych przez pana premiera Mateusza Morawieckiego w roku ubiegłym, również w czasie kampanii samorządowej, chcemy te wszystkie sprawy zamknąć do najbliższych wyborów. Chociażby w najbliższym czasie będziemy przyjmować ustawę o tzw. emeryturach matczynych” – wskazał Jacek Sasin.

Jak dodał, propozycja na okres powyborczy ma dążyć do „bardzo wyraźnego podniesienia poziomu życia Polaków”.

Sasin został też zapytany o poniedziałkowy wywiad dla „Rzeczpospolitej” szefa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, w którym ten mówił, że wariant tzw. szerokiej listy do Europarlamentu zyskuje w PSL zwolenników. Podkreślał też potrzebę zjednoczenia opozycji.

„Ordynacja jest nieubłagana, faworyzuje największe ugrupowania. PiS pierwszy to zrozumiał i mimo wielkiej osobistej niechęci liderów zawarł pakt o nieagresji z dawnymi dezerterami. Poszli do wyborów szerokim frontem i wygrali, a dzięki ordynacji rządzą samodzielnie. Dla obecnej opozycji to ważna lekcja. Solidarność jest kluczem do zwycięstwa. Musimy odłożyć na bok partyjne interesy i w finale być razem” – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Komentując ten wywiad w „Sygnałach Dnia” Sasin zasugerował, że PSL chce podzielić los Nowoczesnej, która – jak mówił – „właśnie zbyt blisko zbliżyła się do Grzegorza Schetyny i Grzegorz Schetyna ich skonsumował”.

„Spodziewam się, że to zjednoczenie opozycji zakończy się w ten sposób, że będzie to kilka podmiotów, które pójdą do wyborów, ale nie zmieni to faktu – czy to będzie jedna lista opozycji, czy kilka list opozycyjnych – że opozycja nie ma atrakcyjnej kontrpropozycji w stosunku do tej propozycji Prawa i Sprawiedliwości” – ocenił szef KSRM.

PAP/RIRM/TV Trwam News

drukuj