fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

J. J. Kasprzyk: Jesteśmy strażnikami pamięci o zbrodni ludobójstwa na Wołyniu

Jesteśmy strażnikami pamięci o zbrodni ludobójstwa na Wołyniu – powiedział szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk podczas Światowych Obchodów 75. rocznicy Ludobójstwa na Wołyniu. Polacy są w stanie przebaczyć, ale tylko wtedy, kiedy druga strona przestanie gloryfikować bandytów – podkreślił.

„Łączy nas dzisiaj pamięć o ofiarach sprzed 75 lat, wtedy nienawiść zatruła krew pobratymczą i nasi rodacy na wschodnich kresach Rzeczypospolitej byli bestialsko mordowani tylko dlatego, że byli Polakami, że mówili po polsku, że trwali tam od wieków, w umiłowaniu wiary katolickiej i polskości” – mówił przed warszawskim Grobem Nieznanego Żołnierza szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Zaznaczył, że „nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”.

„My, dziś zgromadzeniu tu na placu marszałka Józefa Piłsudskiego, przy Grobie Nieznanego Żołnierza, jesteśmy strażnikami pamięci o tamtej zbrodni, zbrodni ludobójstwa dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich spod znaku UPA i OUN. Jesteśmy strażnikami pamięci i deklarujemy, że nigdy, nigdy nie zapomnimy” – zaznaczył szef urzędu.

Jak mówił, „Polacy są w stanie przebaczyć największe zbrodnie, ale tylko wtedy, kiedy druga strona przestanie gloryfikować bandytów, kiedy druga strona stanie w prawdzie, bo prawda wyzwala”.

Dodał, że „pojawiają się często głosy – po co rozdrapywać tę ranę, po co”.

„Czy nie warto położyć na ołtarzu współczesności i wzajemnych relacji tę zbrodnię, która dokonała się 75 lat temu. Nie wolno. Tę ranę trzeba niestety rozdrapywać, bo jak napisał wielki Stefan Żeromski <<czasem trzeba rozdrapywać rany, aby się nie zabliźniły błoną podłości, nikczemności i zapomnienia>>” – mówił Jan Józef Kasprzyk.

„Chwała męczennik Wołynia. Chwała bohaterom” – dodał.

PAP/RIRM

drukuj