fot. PAP/Marcin Obara

J. Brudziński: W PiS nie ma „świętych krów”

W PiS nie ma „świętych krów” – zapewnił w czwartek wieczorem w TVP szef sztabu wyborczego PiS, europoseł Joachim Brudziński komentując decyzję marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o rezygnacji ze stanowiska po krytyce za jego loty służbowe.

Podczas konferencji prasowej w siedzibie PiS Marek Kuchciński poinformował, że złoży w piątek rezygnację z pełnionej funkcji. Marszałek Kuchciński w wyborach 13 października ma być „jedynką” na listach PiS w Krośnie. Zdanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego start w wyborach i poddanie się weryfikacji wyborców to będzie najbardziej demokratyczna metoda oceny marszałka.

W ocenie Joachima Brudzińskiego Marek Kuchciński zrezygnował, bo politycy rządzącej PiS musza od siebie wymagać więcej. Przypomniał, że szef PiS mówi o tym od wygranych wyborów.

Powiedział, że nie ma pretensji do dziennikarzy, którzy tę sytuację lotów marszałka opisali. Może mieć pretensje do opozycji – jak mówił „do tych faryzeuszy, którzy poprzebierali się w ornat i ogonem na mszę dzwonią” zapominając, jak to za ich czasów bywało.

„Żadne słowo +przepraszam+ z ich ust wtedy nie padało” – mówił.

„My mamy taką umiejętność. Ja takie słowo +przepraszam+ do tych wszystkich z państwa, którzy tą sytuacją byli zbulwersowani kieruję” – powiedział europoseł.

„Ale chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że marszałek Kuchciński zachował się honorowo, prawa ani obyczaju nie złamał” – zaznaczył Joachim Brudziński.

„Natomiast reakcja społeczna na to, że te loty na trasie do miejsca jego zamieszkania miały miejsce, że pojawiały się również w ramach towarzyszących mu osób członkowie jego rodziny skutkuje tym, że marszałek Kuchciński za obecność tych osób na pokładzie samolotu zapłacił i przeprosił, co jest niezwykle ważne” – ocenił polityk PiS.

„Słuchać Polaków, służyć Polsce i wymagać od siebie więcej, niż robili to nasi poprzednicy” – podsumował.

Powiedział, że jeżeli jakaś linia została przekroczona, „to wtedy Jarosław Kaczyński mówi krótko – przeproś, czasami – podaj się do dymisji, czasami – zrezygnuj”.

„W PiS nie ma świętych krów” – zapewnił – tłumacząc zasady obowiązujące w partii.

PAP/RIRM

drukuj