fot. YouTube

IS dokonało egzekucji jordańskiego pilota

W Jordanii tamtejsza armia potwierdza śmierć swojego pilota, więzionego przez dżihadystów z Państwa Islamskiego. Egzekucja, jakiej dokonano na pilocie, wywołała powszechne potępienie i zapowiedzi wzmożenia walki z islamistami. 

Armia jordańska potwierdziła śmierć swojego pilota, więzionego od grudnia przez dżihadystów z organizacji Państwo Islamskie. Wcześniej islamiści opublikowali nagranie, na którym widać mężczyznę palonego żywcem w klatce. Dżihadyści podali, że przedstawia ono egzekucję Jordańczyka. Na wieść o śmierci pilota król Jordanii Abdullah II skrócił swą wizytę w USA, by wrócić do kraju.

– Bracia i siostry, mieszkańcy, córki i synowie naszego drogiego narodu, niech pokój i błogosławieństwo Boga będzie z wami. Spotykamy się w wielkim smutku, rozpaczy i gniewie, w następstwie okropnego morderstwa dokonanego na naszym bracie – prawdziwym bohaterze – przez organizację terrorystyczną, której czyny powinny spotkać się z najgorszą karą – powiedział  Abdullah II.

Spalenie żywcem przez dżihadystów z Państwa Islamskiego jordańskiego pilota wojskowego wywołało powszechne potępienie tego czynu i zapowiedzi wzmożenia walki z islamistami.

– Czuję intensywne poczucie gniewu i oburzenia na wieść o tym, że jordański pilot został spalony żywcem z rąk islamistów. Japonia solidaryzuje się teraz z Jordanią. Chciałbym w imieniu mojego kraju złożyć wyrazy współczucia i szacunku dla całej Jordanii jak i dla rodziny zabitego pilota. Poprzez ten haniebny czyn jeszcze mocniej nie możemy poddać się w walce z islamistami. Postanowiłem spełnić swoje zobowiązania w walce z terroryzmem poprzez współpracę ze społecznością międzynarodową i rozszerzenie pomocy humanitarnej – powiedział Shinzo Abe, premier Japonii.

Podobne wyrazy potępienia i oburzenia napłynęły od wielu innych przywódców światowych, m. in. od prezydenta Francji Francoisa Hollande’a i sekretarza generalnego ONZ Ban Ki Muna.

26-letni jordański pilot był w niewoli od 24 grudnia, gdy dżihadyści zestrzelili jego myśliwiec F-16 podczas nalotu sił międzynarodowej antyislamistycznej koalicji w prowincji na północy Syrii. Jest on pierwszym pilotem koalicji, który dostał się w ręce wroga. Terroryści obiecali oszczędzić jego życie, jeśli w zamian władze Jordanii uwolnią iracką islamistkę, skazaną na śmierć za udział w atakach terrorystycznych z 2005 r. w Ammanie, w których zginęło 60 osób.

Jeszcze w niedzielę władze Jordanii zapewniały, że są gotowe spełnić to żądanie. Wcześniej islamiści poinformowali o zabiciu dwóch innych jeńców, obywateli Japonii. Za obydwu zakładników dżihadyści zażądali wcześniej okupu w wysokości 200 mln dolarów. W odpowiedzi na zamordowanie jordańskiego pilota władze tego kraju zapowiedziały, że wykonają egzekucje na trzech terrorystach oraz irackiej dżihadystce Sadżidzie al-Riszawi.

TV Trwam News/RIRM

drukuj