fot. pl.wikipedia.org

Iran nakłada sankcje na dyplomatów USA w odpowiedzi na taki sam krok Waszyngtonu

Iran nałożył w piątek sankcje na trzech dyplomatów USA, w tym ambasadora w Iraku Matthew Tuellera. W czwartek amerykańskie ministerstwo skarbu ogłosiło objęcie sankcjami irańskiego ambasadora w Iraku Iradża Masdżediego.

Rzecznik irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych Said Chatibzadeh ogłosił, że Tueller został objęty sankcjami „za główną rolę w koordynowaniu działań terrorystycznych w Iraku i zabójstwie dowódcy antyterrorystycznych sił Al-Kuds gen. Kasema Sulejmaniego” – relacjonuje agencja IRNA. Dodał, że sankcje zostają nałożone również na dwóch innych amerykańskich dyplomatów, a „antyirańskie posunięcia nie będą pozostawione bez odpowiedzi”.

Amerykańskie ministerstwo skarbu w uzasadnieniu swojej czwartkowej decyzji napisało, że Masdżedi jako generał irańskiej jednostki Al-Kuds, będącej częścią Korpusu Strażników Rewolucji, nadzorował szkolenie i wspierał grupy irackich bojowników odpowiedzialne za ataki na żołnierzy USA i kierowanej przez nie koalicji w Iraku.

„Irański reżim zagraża bezpieczeństwu i suwerenności Iraku mianując osoby z jednostki Al-Kuds na ambasadorów w regionie, w celu realizowania polityki destabilizacji” – powiedział minister Steven Mnuchin.

Oskarżany przez USA o terroryzm Sulejmani zginął 3 stycznia br. w amerykańskim ataku w Bagdadzie. W odpowiedzi na jego śmierć Iran zaatakował pociskami rakietowymi zlokalizowane w Iraku bazy dowodzonej przez USA koalicji.

Sankcje nałożone przez Teheran, które pozwalają na zajęcie zlokalizowanych w tym kraju aktywów dotkniętych nimi osób, mają charakter czysto symboliczny – zauważa agencja Reutersa.

W piątek departament stanu USA nałożył również sankcje na dwóch wysoko postawionych funkcjonariuszy Hezbollahu – wspieranej przez Iran libańskiej, szyickiej partii i organizacji bojowej. USA uważają ją za organizację terrorystyczną, a w ostatnich miesiącach administracja prezydenta Donalda Trumpa nałożyła nowe sankcje na jej przedstawicieli – przypomina agencja Associated Press.

PAP

drukuj