fot. twitter.com/PAH_org

Irak: Nowy program pomocowy PAH w Regionie Kurdystanu

Zespół Polskiej Akcji Humanitarnej w irackim Regionie Kurdystanu odwiedził w niedzielę wioskę Marina w ramach projektu pomocowego dla najbardziej potrzebujących w prowincjach Dahuk i Irbil. Program ten jest dofinansowywany przez polskie MSZ.

Teraz realizujemy drugą fazę naszego projektu. Polega ona na wywiadach z rodzinami w wytypowanych wcześniej wioskach, które według nas kwalifikują się do pomocy” – powiedział PAP Marcin Podleśny, koordynator projektów PAH w Iraku.

Wyjaśnił, że jeszcze przed uzyskaniem dofinansowania PAH przeprowadził pierwszą fazę projektu, którym było odwiedzenie 15 wiosek, wytypowanych przez kurdyjskiego partnera tej organizacji.

Wybraliśmy połowę z nich, tj. te wioski, w których mieszkańcy są naszym zdaniem najbardziej potrzebujący, a inne organizacje tam nie pomagają” – powiedział Marcin Podleśny.

W drugim etapie PAH wybiera najbiedniejsze rodziny.

Zwykle to około 30-40 proc. (rodzin) w danej wiosce” – poinformował Marcin Podleśny. Wybór dokonywany jest na podstawie szczegółowego kwestionariusza, który wypełniają ankieterzy PAH odwiedzający wytypowane wioski.

Zwracamy uwagę na takie rzeczy jak to, kto jest głową rodziny, czy jest to np. osoba niepełnosprawna czy wdowa, bo to zwiększa prawdopodobieństwo, że ci ludzie potrzebują pomocy. Poza tym, choć wiele osób wewnętrznie przesiedlonych wróciło już do domu, to jednak czasem spotykamy i takie osoby” – wyjaśnił koordynator projektów PAH w Iraku..

PAH zwraca też uwagę na to, czy w rodzinie nie występują negatywne zjawiska, takie jak ograniczanie jedzenia, praca nieletnich dzieci itp.

Wioska Marina, do której w niedzielę udała się ekipa PAH, zamieszkana jest przez około 85 rodzin. Pracownicy PAH podzieleni zostali na dwuosobowe zespoły, które rozpoczęły odwiedzanie domów. Ze względu na ramadan, tj. muzułmański miesiąc postu, większość mieszkańców pozostawała w ciągu dnia w domu. W ramadanie życie rozpoczyna się bowiem po zmroku.

W pierwszym odwiedzonym domu głową rodziny był mężczyzna pracujący jako taksówkarz. Nie było go w domu, a na pytania ankietera odpowiadała jego żona. Rodzina składała się z 11 osób, z czego dwoje dzieci było przewlekle chorych i nie chodziło do szkoły. Dochód tej rodziny wynosił około 500 tys. dinarów (ok. 1500 zł), z czego tylko 20 proc. przeznaczane było na jedzenie.

Ankieta rozpoczynała się od sprawdzenia dokumentów i pytań identyfikujących, a także dotyczących liczby osób w rodzinie, wieku dzieci i tego, czy pracują. Kolejne pytania dotyczyły dochodów, długów, wysokości wydatków na jedzenie i struktury pozostałych wydatków. Ankieterzy pytali też, czy dzieci chodzą do szkoły, o stan zdrowia członków rodziny, a także jak często jedzą mięso, ryż, jogurty i warzywa.

W większości przypadków żywność stanowiła 20–50 proc. wydatków. Zdaniem pracowników PAH wynika to m.in. z tego, że ludzie ci żyją na żyznych terenach i część naturalnych produktów po prostu zbierają. Takiej możliwości nie mają jednak osoby wewnętrznie przesiedlone i dlatego to one są uznawane za szczególnie potrzebujące.

Normą w Marinie były też wysokie wydatki na środki transportu. Sieć transportu publicznego w regionie jest słabo rozwinięta. Sprawny system komunikacji zbiorowej rozwiązałby wiele problemów tutejszych rodzin. Koszty dojazdu do pracy i dowozu dzieci do szkoły często znacznie przewyższają to, co dana rodzina wydaje na jedzenie.

Kolejnym negatywnym zjawiskiem było wysokie zadłużenie rodzin, sięgające nawet 5 mln dinarów (15 tys. zł) i wynikające m.in. z długotrwałego niewypłacania pensji pracownikom budżetowym. Kiepski był również ogólny poziom zdrowia. Jeden z ankietowanych mężczyzn na pytanie o to, jaka pomoc poza finansową jest w wiosce najbardziej potrzebna, odpowiedział, że mobilna klinika.

Po wytypowaniu rodzin kwalifikujących się do pomocy otrzymają one od pracowników PAH specjalne karty SIM do odbioru pieniędzy w punktach jednej z lokalnych telefonii komórkowej.

Ten system przesyłu pieniędzy jest tu najbardziej popularny, jest też bezpieczny dla naszych pracowników i obniża koszty obsługi” – wyjaśnił Marcin Podleśny. Wysokość wypłacanych zapomóg to 200 dolarów.

Czwarty etap programu to zbieranie informacji o tym, jak zostały wydane pieniądze i jak pomoc ta wpłynęła na życie beneficjentów.

Na tym etapie staramy się też dowiedzieć, jak możemy jeszcze pomoc, na przykład wybieramy grupę do szkoleń zawodowych, by ułatwić tym ludziom znalezienie pracy” – dodał koordynator projektów PAH w Iraku.

Na tym etapie PAH współpracuje też z iracką organizacją Mercy Hands.

Chodzi m.in. o zbieranie informacji, czy nasi beneficjenci nie mają problemów z właścicielami domów, jeśli wynajmują mieszkania, czy nie dochodzi do przemocy seksualnej oraz czy nie potrzebują pomocy prawnej” – wyjaśnił Marcin Podleśny.

Pomoc prawna może być związana z brakiem dokumentów, utraconych w czasie wojny, a także dochodzeniem przez zgwałcone kobiety odszkodowań i alimentów od oprawców z tzw. Państwa Islamskiego.

Bieda tutejszych mieszkańców to pokłosie czteroletniej wojny z ISIS, zakończonej w grudniu 2017 r. Stanowiła ona ogromne obciążenie finansowe zarówno dla władz Iraku, jak i Kurdyjskiego Rządu Regionalnego i negatywnie wpłynęła na poziom życia mieszkańców. Wielu żołnierzy, którzy zginęli w walce z ISIS, pozostawiło często liczne rodziny, pozbawione środków do życia i jedynego żywiciela.

W 2018 r. Polska Akcja Humanitarna na „natychmiastową i uzupełniającą pomoc socjalną” w irackich prowincjach Dahuk i Irbil otrzymała od polskiego MSZ z funduszu Polska Pomoc kwotę 2,1 mln zł, wypłacaną w dwóch modułach.

PAP/RIRM

drukuj