fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

IPSOS podał wyniki wyborów samorządowych

Prawo i Sprawiedliwość przed Koalicją Obywatelską w wyborach do sejmików, a za nimi Trzecia Droga, Konfederacja i dalej Lewica. To sondażowe wyniki wyborów samorządowych, jakie podał IPSOS.

Prawo i Sprawiedliwość uzyskało 33,7 procent w sejmikach – według wstępnych sondażowych szacunków IPSOS – co daje tej partii najwyższy wynik.

– Wiadomość o mojej śmierci jest cokolwiek przedwczesna – skomentował wynik Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości.

W PiS słychać było głosy satysfakcji, bo wynik ogólnopolski jest mocno zbliżony do tego z wyborów samorządowych z 2018 roku.

– Ten wynik pokazuje, że dzisiaj w wyborach parlamentarnych moglibyśmy uzyskać znacznie więcej, a być może nawet zdobyć władzę – podkreślił Jarosław Kaczyński.

– PiS utrzymało status quo w sejmikach, choć mówiło się, że może zostać tylko w dwóch z tych sześciu, w których jest – oceniła Aneta Przysiężniuk-Parys, redaktor „Naszego Dziennika”.

Prawo i Sprawiedliwość, na co wskazuje badanie IPSOS, wygrało w sześciu sejmikach, a w co najmniej w pięciu może myśleć o utrzymaniu władzy. W 10 sejmikach wygrała Koalicja Obywatelska i jej przewaga nad PiS polega na większej zdolności koalicyjnej.

– 15 października powtórzył się także w kwietniu. Jestem dzisiaj naprawdę dumny z nas wszystkich, ze wszystkich Polek i Polaków – powiedział Donald Tusk, premier.

Pierwsze powyborcze badanie wyliczyło poparcie Platformy na 31,9 procent.

– To jest wynik zdecydowanie lepszy niż w roku 2018, ale to również szansa, że być może jeszcze w kilku zbudujemy koalicję na przykład z Trzecią Drogą – wyjaśnił Michał Szczerba, poseł KO.

– Uśmiechnięta Polska z grymasem (…). Myślę, że ogólnopolski wynik jest poniżej oczekiwań dla Koalicji Obywatelskiej – zwrócił uwagę dr Andrzej Mazan, publicysta „Naszego Dziennika”.

Platforma ostrzyła sobie zęby na to, by wyprzedzić PiS i zabrać mu niemal wszystkie sejmiki. Trzecia Droga, w myśl sondażowych wyników, uzyskała 13,5 procent.

– Zdaje się, że jest on niewiele lepszy od wyniku samego PSL sprzed pięciu lat – zauważył Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS.

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL na wieczorze wyborczym wprost obarczał winą Lewicę.

– Ci, którzy mówili w ostatnich dniach, żeby pokazać czerwoną kartkę Trzeciej drodze, nie zagrali w porządku. Nie chodzi o to, że się obrażamy, ale sami, jak widzę, efektu nie osiągnęli – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister obrony narodowej, prezes PSL.

Wynik Lewicy szacuje się na poziomie 6,8 procent.

– Wybory samorządowe zawsze były najtrudniejszymi wyborami dla Lewicy. Tym razem też się takie okazały. Czy jesteśmy zadowoleni z 6,8 procent? Nie – powiedział stanowczo Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu, współprzewodniczący Lewicy.

Pretensje do Lewicy były zauważalne w sztabie Platformy.

– Wyborcy nas wybrali w ramach partii 15 października i nie życzą sobie jakichś wielkich podziałów – zaznaczył Dariusz Joński, poseł KO.

W Prawie i Sprawiedliwości słyszymy pytanie czy wyborcy życzą sobie igrzysk.

– Zobaczyli, że tak dłużej nie można prowadzić polityki, iż nie można opierać polityki na igrzyskach, na teatrze – zauważył Mateusz Morawiecki, poseł PiS.

– Polityka przemocy i gwałtu, którą w tym momencie zaserwowała nam koalicja rządząca, nie skutkuje. Można powiedzieć, że jest żółta kartka – wyjaśnił dr Andrzej Mazan.

PiS będzie chciało wykorzystać podziały w koalicji rządzącej.

– Dzisiaj ci koalicjanci bardzo wyraźnie się różnią między sobą i do tego widać jeszcze, że zaczynają się wewnętrzne tarcia i spory. Ta koalicja pęka – podkreśliła Beata Szydło, poseł PiS.

Już publicznie padło hasło, że nawet przy samodzielnej większości w sejmiku lubelskim w grze są rozmowy o koalicji z Trzecią Drogą i Konfederacją, co może pomóc PiS także w innych województwach.

TV Trwam News

drukuj