Historyczna głodówka w Siedlcach
Sześciu głodujących byłych działaczy opozycji, którzy prowadzili akcję
protestacyjną w siedzibie Stowarzyszenia Wolnego Słowa w Warszawie, zawiesiło
wczoraj protest z uwagi na Triduum Paschalne. – To największe święta
chrześcijaństwa. Pragniemy uszanować czas Zmartwychwstania Pańskiego –
oświadczyli Adam Borowski, Bogusław Olszewski, Lech Ochnik, Mariusz Patey,
Grzegorz Wysocki i Piotr Gryza.
Już od wtorku protest będzie kontynuowany w Siedlcach. Jego uczestnicy
zaapelowali o wzmożenie akcji protestacyjnej w innych miejscach kraju. –
Apelujemy do środowisk akademickich i szkolnych, ruchów i stowarzyszeń
niepodległościowych oraz do wszystkich ludzi dobrej woli o podjęcie głodówki
rotacyjnej w innych miastach naszego kraju – mówili wczoraj głodujący. Osobą
koordynującą akcję jest Adam Borowski, który zwrócił się o przesyłanie zgłoszeń
i informacji na adres e-mailowy:
[email protected].
Najważniejszym postulatem jest wycofanie się Ministerstwa Edukacji Narodowej
z ogłoszonej rozporządzeniem nowej podstawy programowej dla szkół
ponadgimnazjalnych. – Oczywiście tego celu jeszcze nie osiągnęliśmy, ale drugim
celem jest rozgłos. Strajk się coraz bardziej przebija medialnie, a ta
świadomość dociera do różnych środowisk, które mogą wymusić na tym rządzie jakąś
dyskusję w tej sprawie – mówił po zakończeniu głodówki Grzegorz Wysocki.
Ruch wychowawczy
Przez tydzień w Warszawie głodowało sześciu byłych działaczy opozycji,
głównie pierwszego NZS i "Solidarności". Do ubiegłego piątku w kościele Księży
Salezjanów na krakowskich Dębnikach protest głodowy prowadzili inicjatorzy akcji
w obronie nauczania historii.
Przyłączanie się kolejnych osób pokazuje, że niezadowolenie z negatywnych
zmian, jakie zachodzą w polskiej oświacie pod rządami koalicji PO – PSL,
narasta. Opinia publiczna wyraża także sprzeciw wobec likwidacji placówek
oświatowych w małych i większych ośrodkach oraz systemowego niedofinansowania
szkół przez borykające się z problemami finansowymi samorządy.
– Uzyskaliśmy poparcie od środowisk naukowych i uniwersyteckich. W odpowiedzi
na zainteresowanie obywatelskie zamierzamy powołać Obywatelski Ruch Wychowawczy,
który skupi nauczycieli, pedagogów i rodziców. To m.in. oni przychodzili,
dyskutowali z nami, mówili o tym, w jaki sposób historia powinna być nauczana w
szkołach – zapowiada Piotr Gryza.
Zdaniem głodujących, ponieważ podstawowy cel, a więc uchylenie lub zawieszenie
rozporządzenia wprowadzającego nową podstawę programową, nie został osiągnięty,
akcja musi być kontynuowana.
Obywatelski Ruch Wychowawczy ma być wsparciem dla polskiej szkoły. "Zależy
nam na tym, aby zainteresowanie polską szkołą objęło nie tylko ekspertów, ale
szerokie kręgi społeczne – rodziców, nauczycieli, wychowawców i wszystkich,
którzy rozumieją naszą wspólną odpowiedzialność za nauczanie i wychowanie
naszych dzieci. Chcemy, by prawda nie była luksusem dla elit. Nauczanie
historii, kultury i języka polskiego powinno być dostępne dla wszystkich" –
napisali w oświadczeniu protestujący w siedzibie SWS. Inicjatywę tę chcą budować
wspólnie z zawiązaną w Krakowie inicjatywą Obywatelskiej Komisji Edukacji
Narodowej.
Fizyka też zanika
Zainicjowany trzy tygodnie temu w Krakowie protest niektóre duże media
konsekwentnie zbywają milczeniem. Został jednak dostrzeżony przez wiele
środowisk. Głodówkę poparły środowiska historyków m.in. Uniwersytetu
Jagiellońskiego, Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, UMCS, Uniwersytetu
Mikołaja Kopernika, Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Kardynała Stefana
Wyszyńskiego i Polskiej Akademii Nauk. W czwartek Komitet Fizyki PAN wystosował
oświadczenie, w którym zwrócił się do MEN o rewizję nowej podstawy gimnazjalnej.
Fizycy oceniają, że w następstwie nowych regulacji nikły odsetek uczniów będzie
wybierać rozszerzony kurs nauki fizyki. Tak jak wskutek pozbawienia 18- i
19-latków kontaktu z historią współczesną zahamowany zostanie rozwój dojrzałej,
obywatelskiej i patriotycznej formacji uczniów, podobnie ograniczenie nauczania
fizyki wpłynie niekorzystnie na poziom ogólnego rozwoju intelektualnego
przyszłych maturzystów. Ponadto spowoduje to, że tylko nieliczni spośród nich
będą przygotowani do studiowania na kierunkach ścisłych i technicznych.
Fizycy z Polskiej Akademii Nauk przychylili się do wcześniej formułowanej,
krytycznej opinii reformy, że wprowadzone rozporządzeniem zmiany spowodują
znaczącą redukcję liczby godzin nauczania niektórych przedmiotów na poziomie
podstawowym, a uczniowie szkół ponadgimnazjalnych zmuszeni zostaną do wyboru
profilu kształcenia na zbyt wczesnym etapie edukacji. W związku z tym naukowcy
PAN, podobnie jak oceniali to historycy, politolodzy i nauczyciele oraz
pedagodzy z oświatowych związków zawodowych, podważyli koronny argument, który
podnoszą minister Krystyna Szumilas i jej poprzedniczka Katarzyna Hall – jakoby
zmiany te prowadziły do unowocześnienia nauczania i lepszego przygotowania do
studiów. Fizycy z PAN nie mają wątpliwości: po reformie szkoły ponadgimnazjalne,
a w szczególności licea ogólnokształcące staną się placówkami wąskich
specjalizacji kreowanych – jak napisali – "poprzez nie zawsze świadomy wybór
przedmiotów realizowanych w zakresie rozszerzonym".
Protestujących w Krakowie i Warszawie poparła również m.in. NSZZ
"Solidarność". – Każdy głos jest dla nas istotny. Szczególnie ważne okazało się
poparcie wystosowane przez rady naukowe uniwersytetów, a także osobisty głos
przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, metropolity przemyskiego ks. abp.
Józefa Michalika – zaznacza Piotr Gryza.
Maciej Walaszczyk
