fot. flickr.com

Francuzi zagłosują jutro w pierwszej turze wyborów prezydenckich

Jutro, w cieniu czwartkowego zamachu w Paryżu, odbędzie się pierwsza tura wyborów prezydenckich we Francji. Według sondaży na prowadzeniu jest centrysta Emmanuel Macron. Tuż za nim są szefowa skrajnie prawicowego Frontu Narodowego Marine Le Pan i kandydat centroprawicy Francois Fillon.

W związku ze strzelaniną na Polach Elizejskich czołowi kandydaci odwołali spotkania wyborcze. Do ataku doszło w czwartek wieczorem. W zdarzeniu napastnik zastrzelił jednego policjanta i ranił trzy osoby.

Do przeprowadzenia strzelaniny przyznało się tzw. Państwo Islamskie. Obok zabitego sprawcy znaleziono odręczną notatkę w obronie dżihadystów.

Dariusz Sobków, były ambasador tytularny RP przy Unii Europejskiej, ocenia, że zamach w pewnym stopniu wpłynie na wynik wyborów we Francji;

– Francuzi, jak widać, sami nie wiedzą już na kogo głosować. Jest tylko jeden stały element, jeśli chodzi o elektorat – przynajmniej od roku jest to elektorat pani Marine Le Pen, który twardo budowany przez wiele lat wokół niej się gromadzi. Te zamachy, które miały miejsce w czwartek o 21.00 na polach elizejskich – to niewątpliwie też będzie wpływać na zachowanie Francuzów. Raczej łatwo można założyć, że to będzie promować (…) panią Marine Le Pen – ocenił Dariusz Sobków.

Francuski premier zapewnił wczoraj, że rząd i siły bezpieczeństwa są w pełnej mobilizacji. Lokale wyborcze chronić ma ponad 50 tys. policjantów i żandarmów. Do akcji włączą się też wojskowe patrole w sile 7 tys. żołnierzy. Druga tura wyborów we Francji odbędzie się 7 maja.

RIRM/PAP

drukuj