Francja, W. Brytania i USA za „mocną rezolucją” ws. Syrii

Francja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone będą nalegały na uchwalenie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ „mocnej rezolucji” ws. Syrii, która wyznaczy wiążące terminy usunięcia syryjskiej broni chemicznej  – poinformował Pałac Elizejski.

Oświadczenie wydano po rozmowach ministrów spraw zagranicznych wszystkich trzech państw w Paryżu. Dziś natomiast w Nowym Jorku sekretarz Ban Ki Moon przedstawi raport ONZ ws. użycia broni chemicznej w Syrii. Nie odpowie on na pytanie kto dopuścił się ataku.

Prof. Mieczysław Ryba, wykładowca KUL i WSKSiM podkreśla, że pozostaną także wątpliwości, na jakiej zasadzie miałaby zostać dokonana zbrojna interwencja na Syrię. Trzeba pamiętać o tym, że Barack Obama motywował tym swoją ewentualną decyzję.

– Widzimy zatem, że za silnym naciskiem na interwencję stoją czyjeś interesy. Nie ma bowiem bezpośrednich dowodów, ani poszlak, które mówiłyby o tym, że tego dokonał reżim Asada. Wielu obserwatorów twierdzi, że realizowane są raczej interesy Izraela, a nie realne pragnienie ochrony cywilów i ukarania tych, którzy użyli broni chemicznej – zauważa prof. Mieczysław Ryba.

Prof. Mieczysław Ryba. wyraża nadzieję, że do interwencji nie dojdzie ponieważ ona niczego nie rozwiąże. Należy zdawać sobie sprawę, że także opozycja syryjska ma wiele na sumieniu jeżeli weźmiemy pod uwagę traktowanie przeciwników; jest bardzo skonfliktowana,  a także pojawiają się tam silne trendy islamistyczne.

– Cóż miało by rozwiązywać ewentualne uderzenie? Wprowadzi tylko chaos w kraju. Na podstawie tego chaosu , czy w jego kontekście Izrael już się szykuje, aby ewentualnie uderzyć na instalacje nuklearne w Iranie a więc przenieść obszar destabilizacji jeszcze dalej. Pamiętajmy, jeśli bierzemy pod uwagę jako podmiot społeczeństwa tam żyjące, ich cierpienie, a jednocześnie mówić o tzw. pokoju w regionie, to trudno jest stwierdzić, żeby interwencja zbrojna taki pokój zapewniała – uważa historyk.

RIRM

drukuj