fot. flickr.com

Francja: skuteczna walka o życie

Vincent Lambert, któremu groziła eutanazja, będzie żył. Lekarze ze szpitala, w którym przebywał, zdecydowali o nieodłączeniu go od sondy żywieniowej. Wnieśli także pozew o prawną ochronę dla pacjenta.

38-letni  Vincent Lambert w 2008 r. uległ wypadkowi na motocyklu. Od tego czasu żyje w tak zwanym stanie minimalnej świadomości. Jest jednak z nim kontakt. Rodzice i część rodzeństwa Francuza nieustannie walczyli o jego życie.  Żona oraz inni krewni chcieli eutanazji.

Francuskie sądy zgodziły się na to. Rodzice Vincenta skierowali sprawę do Międzynarodowego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, ale ten podtrzymał wyroki sądów. W obronie życia Vincenta apelowali do polityków oraz lekarzy francuscy księża biskupi. Udało się. W szpitalu gdzie przebywa Vincent, lekarze poinformowali, że nie będą go odłączać od sondy żywieniowej i ograniczać mu podawania napojów.

Rodzice Vincenta nie kryli radości. Jego mama po wyjściu ze szpitala płakała ze szczęścia. Nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, bo mimo iż Vincent Lambert od 2008 roku żyje w tzw. stanie minimalnej świadomości, to reaguje na bodźce, płacze, porusza oczami i odczuwa ból.

Ten człowiek sam oddycha i żyje, ale żyje dzięki osobom trzecim, które go pielęgnują i odżywiają – powiedział dr Sławomir Łapsz.

Decyzja francuskich sądów, które zgodziły się wcześniej na eutanazję pokazuje, że ten, komu stan zdrowia nie pozwala na aktywny udział w życiu społecznym i ekonomicznym, nie jest dla nich wart życia – mówi ks. abp Henryk Hoser.

Wartość kultury, cywilizacji w naszym europejskim przekonaniu polega na tym, czy istnieje troska o słabszych, a nie jest tylko darwinizmem społecznym walki o byt i tylko najsilniejsi mają prawo do istnienia – podkreślił ks. abp Henryk Hoser.

Prawo do życia ma każdy człowiek – od poczęcia do naturalnej śmierci.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj