fot. flickr.com

Fałszerstwa przy zakupie nowych śmigłowców?

Tygodnik „Wprost” sugeruje, że MON mógł sfałszować wynik przetargu. MON odpiera zarzuty i zapowiada skierowanie sprawy do sądu. Chodzi o ofertę francuskich śmigłowców Caracal, produkowanych przez Airbus Helicopters. Kontrakt na 50 śmigłowców wart ok. 13 mld zł ma zoastać podpisany jesienią.

Z ustaleń gazety wynika, że Komisja przetargowa potwierdziła nieprawdę. Urzędnicy z kolei zwlekają z podjęciem rozmów offsetowych z Francuzami. Gazeta podała też, że coraz więcej osób, aby uniknąć odpowiedzialności za błędy, spycha decyzję w sprawie śmigłowców na kolejny rząd.

Poseł Michał Jach z sejmowej komisji obrony mówi, że są to poważne zarzuty wobec MON-u. Zapowiada, że jeśli PiS obejmie władzę, zleci dokładną analizę wszystkich przetargów w resorcie.

– Jeżeli rzeczywiście tak by było to skandal z zamówieniem Caracal byłby jeszcze większy. No ale po tym rządzie można się wszystkiego spodziewać. Do innych przetargów są niemniej poważne zastrzeżenia, bo w MON-ie nikt nad tym nie panuje. Według mojej wiedzy są znikome szanse na to, żeby MON zdążyło podpisać przetarg przed przekazaniem władzy. I to jest jedyna pozytywna nadzieja, że jak my dojdziemy do władzy – o ile tak zdecydują wyborcy – to natychmiast rozpatrzymy wszystkie przetargi – powiedział poseł.

W kwietniu MON zakwalifikowało do etapu testów i do końcowych negocjacji ofertę „Airbus Helicopters” z francuskimi śmigłowcami. Ze względów formalnych odpadły oferty firm, które mają swoje zakłady w Polsce. Decyzja resortu o wyborze Caracali wywołała liczne protesty wśród związkowców i załóg zakładów w Mielcu i Świdniku

„Solidarność” Przemysłu Lotniczego apelowała do rządu o unieważnienie przetargu. Z kolei Posłowie PiS-u złożyli do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez członków rządu. Według nich wymagania przetargowe mogły preferować tylko jednego z oferentów.

RIRM

drukuj