Europa z Joaniną w tle

Orzeł i reszka

Czy UE zostanie przekształcona w europejskie Stany Zjednoczone, federalne superpaństwo ze wspólną walutą, wspólną armią, „europejską tożsamością narodową”? Czy Europę czeka „świetlna przyszłość”, jak nas zapewniają eurokraci zachwalający lizboński traktat reformujący, czy też grozi jej zapaść demograficzna, zanikanie państw narodowych, upadek systemu zabezpieczeń socjalnych i wysokich standardów usług publicznych, gigantyczne migracje z Azji i Afryki, podziały, nieustanne napięcia, konflikty etniczne, chaos? Czy będzie administracyjna i ideologiczna ateizacja, promocja homoseksualizmu, masowa aborcja i eutanazja, czy może jednak rechrystianizacja, powrót do tradycyjnych wartości i odrodzenie rodziny?

Na razie wiemy, że według prognoz ONZ dotyczących całej Europy, w roku 2050 ludność Polski zmniejszy się o 20,5 proc. (a więc do 30 milionów), Niemiec o 10,3 proc., Rosji o 24,3 proc, a Ukrainy aż o 33 procent. Natomiast ludność Francji zwiększy się o 10,7 proc, Wielkiej Brytanii aż o 15 proc., a Hiszpanii o 4, 8 procent. Zmianom struktury ludnościowej towarzyszyć będzie wzmożona migracja z Afryki (377 tys. rocznie) i Azji (1,2 mln rocznie). Zachwianie demograficznej piramidy pokoleń grozi katastrofą. Niedawno niemiecka telewizja ZDF wyemitowała trzyodcinkowy thriller demograficzny zatytułowany „2030 – Powstanie starców”. W tym filmie z powodu drastycznego starzenia się społeczeństwa i załamania systemu emerytalnego rząd podniósł wiek emerytalny do 70 lat i ustalił jedną dla wszystkich i bardzo niską stawkę świadczenia. Za te pieniądze emeryci muszą żyć i opłacać sami swoje leczenie i lekarstwa, bo system opieki zdrowotnej też zbankrutował. Dochodzi do masowych samobójstw, rozruchów i grabieży w celu pozyskania środków na lekarstwa.

Ten film najlepiej oddaje lęki i frustracje wymierających społeczeństw dobrobytu. W świetle danych OECD stopa obciążenia (proporcja pomiędzy emerytami a aktywnymi zawodowo w wieku 20-64) już obecnie wynosi we Francji, Belgii i w Niemczech 28 procent. W roku 2050 przewiduje się dla tych krajów współczynnik 50 proc., w Polsce – aż 55 procent! Już dziś eksperci prognozują, że starzenie się Europy wymusi całkowitą zmianę funkcjonowania i organizacji życia publicznego, rynku pracy, opieki zdrowotnej, pomocy socjalnej i opieki nad osobami starszymi, planowania urbanistycznego, urządzania mieszkań przystosowanych do zamieszkiwania przez ludzi zniedołężniałych, transportu publicznego i mechanizmów życia politycznego. Brak równowagi demograficznej odbije się niekorzystnie na rozwoju gospodarczym Europy. Młodsze społeczeństwa, w tym USA i kraje Azji Południowo-Wschodniej, które stawiają na edukację i modernizację, wykazują rzecz jasna znacznie większą dynamikę rozwoju niż pogrążona w stagnacji Europa.

Problemów UE nie rozwiąże traktat reformujący. Jest on w 90 procentach powtórzeniem odrzuconego już w referendach we Francji i Holandii eurogniota, czyli tak zwanej konstytucji europejskiej. Przyjęty w Lizbonie dokument otwiera zielone światło do przekształcenia Europy w jedno zfederalizowane państwo, które ma być oparte na antychrześcijańskich fobiach i demoliberalnej ideologii. I w tej perspektywie zgoda Polski na ten traktat jest błędem, propagandowo osłodzonym mechanizmem z Joaniny, który wobec zagrożeń związanych z ochroną suwerenności oraz tożsamości narodowej i kulturowej Polski ma znaczenie drugorzędne. Tylko mądre i długofalowe działanie oparte na powrocie do zbudowanej na chrześcijaństwie tradycji kultury europejskiej oraz umiejętnym łączeniu przeszłości z nowoczesnością daje szansę Europie wobec wyzwań związanych z globalizacją.

Jan Maria Jackowski

drukuj