fot. PAP/Marcin Obara

Marszałek Sejmu podał datę wyborów prezydenckich – do urn ruszymy 18 maja

Marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, ogłosił datę wyborów prezydenckich. Do urn pójdziemy 18 maja bieżącego roku. Druga tura – jeśli będzie potrzebna – odbędzie się 1 czerwca.

Marszałek Sejmu ogłosił datę wyborów prezydenckich. Szymon Hołownia w środę ustalał techniczne szczegóły z przewodniczącym Państwowej Komisji Wyborczej Sylwestrem Marciniakiem, w tej sprawie.

– Głosowanie wybierające kolejnego prezydenta RP odbędzie się 18 maja tego roku – mówił Szymon Hołownia.

Druga tura – jeżeli będzie taka potrzeba – odbędzie się 1 czerwca. Postanowienie ws. wyborów marszałek Sejmu wyda 15 stycznia. Po jego opublikowaniu w Dzienniku Ustaw oficjalnie rozpocznie się kampania wyborcza. W przyszłym tygodniu poznany też cały kalendarz wyborczy. Całą procedurę przejmuje wtedy PKW.

– Począwszy od przyjęcia zawiadomień o utworzeniu komitetów wyborczych, rejestracji kandydatów, no i ta cała otoczka związana z rejestracją wyborców – możliwością głosowania korespondencyjnego – Centralny Rejestr Wyborców i tak dalej – powiedział Sylwester Marciniak.

Data wyborów jest na rękę wszystkim ugrupowaniom.

– To jest wyważona data, nie za wcześnie i nie za późno – zaakcentował Paweł Zalewski, poseł Polski 2050.

– Myślę, że to dobry termin. Pan marszałek miał kilka możliwości, jeżeli chodzi o wybór terminu – oznajmił Dariusz Wieczorek, poseł Lewicy.

– Urodziny Ojca Świętego Jana Pawła II. Można sobie tylko wymarzyć taką datę – zauważył Robert Telus, poseł PiS.

– Druga jest szczególnie fajna, bo to jest Dzień Dziecka, więc wszystko wskazuje, że pretendenci do najważniejszej funkcji w państwie powinni uwzględnić ten drugi termin i nieco złagodzić ton sporu – wskazał Marek Sawicki, marszałek senior Sejmu.

Już prekamapania pokazała, że temperatura politycznego sporu może być naprawdę wysoka.

– Ta kampania zapowiada się jako kampania intensywna i jako kampania absolutnie o wszystko – mówił kandydat KO i prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski.

Wraca także temat urlopów na czas kampanii.

– Co do urlopu, to jeżeli jestem poza Warszawą przez cały, to biorę urlop. Kiedy pracuję w Warszawie, to zarządzam miastem – powiedział prezydent Warszawy.

Na urlop pójdzie na pewno dr Karol Nawrocki. Obywatelski kandydat i prezes IPN czeka tylko na oficjalny start kampanii.

– Ja niezwłocznie ogłoszę swój urlop – poinformował dr Karol Nawrocki.

Urlopu w ostatniej fazie kampanii wyborczej nie wykluczył marszałek Sejmu, Szymon Hołownia.

– Nie da się pogodzić wysokiej jakości prowadzenia działalności tutaj, w Sejmie, z temperaturą i dynamiką kampanii wyborczej, i z wyjazdami, że będę brał urlop. W ostatniej fazie kampanii pewnie nawet dłuższy urlop, żeby pogodzić jedno z drugim – oznajmił Szymon Hołownia.

To, że będzie to intensywny czas, pokazała prekampania. W jej ramach kandydaci już spotykają się z wyborcami.

– Weekend spędzę z Polakami w całej Polsce. Odwiedzamy kolejne województwa. Będę także – jak wielokrotnie już byłem jako dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, jako prezes IPN – na pielgrzymce kibiców na Jasnej Górze, choć teraz nieco w innej roli spotkam się kibicami z całej Polski – rzekł dr Karol Nawrocki.

Zapowiada się intensywna i długa kampania.

To sprzyjający scenariusz szczególnie dla dużych ugrupowań – zauważył dr Jerzy Żurko, socjolog.

– Prekampania wyborcza się już rozpoczęła. Wielu kandydatów jeździ po Polsce już od dłuższego czasu, wydatkuje pieniądze. Tutaj preferencja będzie taka – im dłużej będzie ta kampania wyborcza trwała, tym niektóre ugrupowania dysponujące mniejszą ilością pieniędzy będą miały problem – podsumował dr Jerzy Żurko.

Oprócz Karola Nawrockiego, Rafała Trzaskowskiego i Szymona Hołowni start w wyborach już zapowiedzieli: Sławomir Mentzen z Konfederacji, Magdalena Biejat z Lewicy, Marek Jakubiak z koła Wolni Republikanie oraz Marek Woch z Bezpartyjnych Samorządowców.

TV Trwam News

drukuj