fot. PAP/EPA

Dymisja odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w Bagdadzie

Po niedzielnych zamachach w Bagdadzie, w których zginęło blisko 300 ludzi, iracki premier Hajdar al-Abadi zdymisjonował w piątek trzech wysokich urzędników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w irackiej stolicy.

W oświadczeniu zamieszczonym na Facebooku premier podał, że zdymisjonował dowódców operacji wojskowych, służb bezpieczeństwa i wywiadowczych w stolicy.

Komunikat ukazał się w kilka godzin po kolejnym ataku, w którym w szyickim mauzoleum w Balad, 80 km na północ od Bagdadu zginęło 37 osób, a co najmniej 186 zostało rannych. Przed wejściem do mauzoleum Sajida Mohammeda bin Alego al-Hadiego wysadził się zamachowiec-samobójca, a do środka wdarli się uzbrojeni napastnicy, otwierając ogień do tłumu pielgrzymów. Co najmniej jeden z zamachowców wysadził się wśród nich. Do ataku przyznało się później Państwo Islamskie (IS) zrzeszające skrajnie ortodoksyjnych sunnitów.

We wtorek minister spraw wewnętrznych Iraku Muhammad Salim al-Ghaban ogłosił, że rezygnuje ze stanowiska i jego obowiązki przejmie jego zastępca. Podkreślił, że krwawego niedzielnego zamachu nie udało się udaremnić ze względu na brak współpracy między wieloma jednostkami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo w stolicy. Premier jego dymisji nie przyjął.

Niedzielny zamach, do którego przyznała się ekstremistyczna sunnicka organizacja Państwo Islamskie (IS), był najkrwawszym od czasu obalenia 13 lat temu Saddama Husajna przez koalicję pod amerykańskim dowództwem. Zamachowiec samobójca wysadził w powietrze samochód wyładowany ładunkami wybuchowymi w dzielnicy handlowej Karrada, zamieszkiwanej głównie przez szyitów. Zginęło 292 ludzi, a ok. 200 zostało rannych.

PAP/RIRM

drukuj