fot. jacekswiat.pl

Dramat smoleński się nie kończy

Wypowiedź dla Radia Maryja pos. Jacka Świata, męża śp. Aleksandry Natalli-Świat, która zginęła pod Smoleńskiem. 


Pobierz Pobierz

Dramat smoleński się nie kończy. Teraz trzeba będzie przebadać szczątki, które były w grobie ks. Zdzisława Króla. Nie wiadomo czyje ciało tam spoczywało. Przerażające jest to, że prawie po 32 miesiącach jesteśmy poddawani takim wstrząsom i dramatom.

Z pewnością dojdzie do dalszych ekshumacji. W tej chwili wszyscy mamy coraz więcej wątpliwości. Nie wiadomo, czy nie było więcej takich sytuacji. To świadczy o tym, że na miejscu katastrofy panował potworny bałagan. Być może – strach pomyśleć – było to celowe barbarzyństwo, żeby nas upokorzyć.

Pokazuje to ogromną skalę zaniedbań, niestety również z naszej strony. Przecież obowiązkiem naszych władz było przypilnować Rosjan, żeby wszystko było w porządku, żeby pochówki odbywały się w należyty sposób. Prokuratura miała obowiązek przeprowadzić autopsje, albo samodzielnie, albo z pomocą Rosjan. Jednego i drugiego nie zrobiono.

Są to fundamentalne zaniedbania. Żeby było „śmieszniej” i pikantniej gen. Parulski skarżył mojego pełnomocnika mec. Rogalskiego w Radzie Adwokackiej. Uznał, że został obrażony i poniżony wypowiedziami mec. Rogalskiego, który krytykował jego pracę i prace prokuratury. Trudno sobie wyobrazić większą bezczelność.

Podobnie jest z materiałami wysokoenergetycznymi. Wszystko wskazuje na to, że sprzęt, którego użyto nie pokazuje wszystkich możliwych materiałów energetycznych, tylko rzeczywiście materiały wybuchowe. Gdyby było inaczej, nie można byłoby tego sprzętu używać na lotniskach.

Przecież sprzęt nie alarmuje, gdy ktoś ma przy sobie plastikowy grzebień, czy mydelniczkę. To jest robienie wody z mózgu. Komunikaty prokuratury na pewno nie są prawdziwe. Jestem przekonany, że były tam materiały wybuchowe. Pozostaje pytanie, czy były tam od początku, czy może zostały podrzucone. Wiemy przecież, że wrak został umyty.

Niewykluczone, że mamy do czynienia z prowokacją. Pytania ciągle się mnożą i przerażające jest, że po tak długim czasie pojawia się coraz więcej pytań i coraz mniej odpowiedzi. Trudno powiedzieć, co będzie dalej. Prokuratura do tej pory zarzekała się, że ciała obu księży to już koniec oficjalnych ekshumacji, że nie było więcej wątpliwości. Teraz widzę, że prokuratura – delikatnie mówiąc – myliła się.

Informacje o materiałach wybuchowych skłaniają do tego, żeby zrobić dalsze ekshumacje w celu pobrania próbek do kolejnych ekspertyz. Nie potrafię powiedzieć, czy prokuratura zarządzi ekshumacje wszystkich ofiar, czy tylko części. Być może część rodzin zdecyduje się złożyć takie wnioski. Sprawa jest dynamiczna, w tej chwili nie potrafię prorokować co będzie dalej.

Mam zapewnienie na piśmie od prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, że jeśli chodzi o identyfikację mojej żony nie było żadnych wątpliwości. Dokumentacja, z którą się zapoznałem wyglądała dość wiarygodnie, nie powinienem mieć wątpliwości. Jednak ciągle się zastanawiam, czy mimo prawidłowej identyfikacji nie doszło do zamiany ciała.

Wypowiedź pos. Jacka Świata.

drukuj