fot. pixabay

Dr J. Saryusz-Wolski: Bruksela chce iluzorycznej demokracji w krajach członkowskich Unii Europejskiej

Kamienie milowe zostały wypraktykowane na Polsce i na Węgrzech, czyli metoda szantażu i warunkowości. Teraz mają stać się regułą obejmującą wszystkie fundusze. Ma to być główny mechanizm kierowania krajami. Kogokolwiek obywatele danego kraju demokratycznie by nie wybrali, to kierunek polityki ma być taki, jakiego chce Bruksela, a nie jakiego chcą obywatele, co czyni iluzoryczną demokrację w krajach członkowskich UE – mówił dr Jacek Saryusz-Wolski, doradca prezydenta RP ds. europejskich, a ponadto był negocjator wejścia Polski do Unii Europejskiej oraz były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam i Radia Maryja.

Pojawiły się dane świadczące o tym, że Unia Europejska ingerowała w procesy demokratyczne w krajach członkowskich. Szczególnie chodzi o Polskę, ale też i o Węgry. Przeznaczone były na to ogromne fundusze.

Te fakty były znane cały czas dla tych, którzy interesują się działaniem Unii Europejskiej. Jest raport Thomasa Faziego, który to dokumentuje, ale przecież to wszystko było dostępne publicznie jeszcze w lutym 2025 roku. Natomiast dopiero, kiedy napisał o tym niemiecki dziennik „Berliner Zeitung”, to wtedy budziło zainteresowanie mediów w Polsce i to raczej mediów prawej strony, a nie mediów głównego nurtu, bo ten raport bardzo źle świadczy o Unii Europejskiej. Generalnie to jest raport, który mówi językiem faktów, językiem ilości pieniędzy, ilości euro przeznaczonych na kształtowanie opinii publicznej w Polsce poprzez zasilanie finansowe organizacji pozarządowych, tzw. NGO-sów sprzyjających władzy oraz mediów sprzyjających władzy – wskazał dr Jacek Saryusz-Wolski.

Zaznaczył, że ten nietransparentny proces wywołał większe poruszenie w Brukseli, niż w Polsce.

–  Instytucje Unii Europejskiej za pieniądze unijne, czyli unijnych podatników finansowały swoje własne polityczne poparcie programów, które stały w sprzeczności z dużą częścią opinii publicznej w Unii. To była wprost deformacja polityki i demokratycznego procesu. Także ten kazus finansowania i wpływania na wynik wyborów mieści się w szerszym obrazie, o którym mówią dwa raporty Faziego, bo jeden mówi o NGOs-ach, a drugi o mediach. I też sięga poza Polskę.  Natomiast raport Trybunału Obrachunkowego Unii Europejskiej obrazuje skalę socjotechnicznej manipulacji z użyciem budżetu Unii po to, żeby osiągać takie, a nie inne wyniki wyborów i żeby polityka unijna była postrzegana pozytywnie, żeby pomysły, propozycje Komisji Europejskiej były postrzegane pozytywnie, a jednocześnie, żeby głosy krytyki były tłumione, albo eliminowane, czy spychane na margines – wyjaśnił polityk.

Kurs polityki unijnej, w tym polityki klimatycznej, energetycznej oraz imigracyjnej, miałby dużo gorszą prasę niż gdyby tego nie było. Tak samo wyniki wyborów w Polsce. Dzięki zaangażowaniu funduszy oraz mechanizmowi warunkowości blokowania funduszy (nadal mamy mieć warunkowość w całym następnym budżecie, nawet fundusz SAFE ma mechanizm warunkowości) wpłynęło to na zachowania wyborców, na przejrzystość i uczciwość procesu demokratycznego. Podsumowując, można powiedzieć, że mamy do czynienia ze zmanipulowaną demokracją – dodał.

Dr Jacek Saryusz-Wolski zaznaczył, że mechanizm warunkowości jest już wpisany we wszystkie unijne fundusze.

To jest potężny miecz Damoklesa wiszący nad takim niepokornym krajem i jednocześnie silny lewar, ażeby wymóc zmianę polityki, włącznie z podejściem do rozstrzygnięć traktatowych, tych centralizacyjnych, o których mówiliśmy i będziemy mówili. Także dotyczy to wszystkich planowanych funduszy, nie tylko tego, co było dotąd, tzn. artykułu drugiego traktatu Unii Europejskiej, gdzie jest zapisana ta niesławna praworządność, z którego wywieziono uprawnienia, których Unia nie ma, ale również dotyczy karty praw podstawowych – zauważył doradca prezydenta RP ds. europejskich.

Działania Brukseli mają doprowadzić do uzależnienia od siebie państw członkowskich.

Mechanizm warunkowości ma na imię „kamienie milowe”. To znaczy, jeśli wypełnisz takie i takie zadania dotyczące rozstrzygnięć systemu emerytur gospodarczych, czy nawet z obszaru światopoglądowego, np. dopuszczalność aborcji czy jednopłciowych małżeństw, to dostaniesz pieniądze. Jeśli nie, to nie dostaniesz. Te kamienie milowe zostały wypraktykowane na Polsce i na Węgrzech, czyli metoda szantażu i warunkowości.  I teraz mają stać się regułą obejmującą wszystkie fundusze. Ma to być główny mechanizm kierowania krajami. Kogokolwiek obywatele danego kraju demokratycznie by nie wybrali, to kierunek polityki ma być taki, jakiego chce Bruksela, a nie jakiego chcą obywatele, co czyni iluzoryczną demokrację w krajach członkowskich UE – akcentował polityk.

radiomaryja.pl

drukuj