Donald Tusk gra bezpieczeństwem Polaków
Rząd co raz więcej mówi o bezpieczeństwie. Kluczowa ma być ochrona wschodniej granicy oraz walka z nielegalną migracją. Jednak przekaz premiera Donalda Tuska w tych kwestiach jest zupełnie niewiarygodny, co potwierdzają jego słowa i decyzje z przeszłości.
W przeszłości premier Donald Tusk prowadził prorosyjską politykę, która doprowadziła do zmniejszenia zdolności obronnych wschodniej Polski. Teraz szef rządu prezentuje elementy nowego systemu ochrony granicy z Białorusią i Rosją.
– Cieszę się, że Tarcza Wschód rusza tak na serio – powiedział Donald Tusk.
Rząd przedstawia spektakularne plany, jednak wciąż nie jest pewne ich finansowanie. W budżecie z dużym deficytem nie ma na to odpowiednich środków, dlatego konieczna będzie pomoc finansowa Brukseli.
– Będę o tym w najbliższych dniach i tygodniach rozmawiał w Brukseli – zapowiedział premier.
Donald Tusk dąży do wzmocnienia muru na granicy, w którego powstanie nie wierzył, będąc przewodniczącym Platformy Obywatelskiej.
– Mówię o tym wprost. Oni nie chcą zbudować żadnego muru – podkreślał Donald Tusk, przewodniczący PO.
Teraz premier twierdzi, że migranci na granicy są niebezpieczeństwem. Z kolei w 2021 r. to politycy PO utrudniali pracę służb i szkalowali żołnierzy.
– To są biedni ludzie, którzy szukają swojego miejsca na ziemi i nie trzeba robić takiej obrzydliwej, ponurej propagandy – mówił Donald Tusk w 2021 roku.
Teraz premier dziękuje mundurowym za służbę.
– Chciałem przede wszystkim ukłonić się najniżej jak potrafię – zaakcentował szef rządu.
Równocześnie premierowi Donaldowi Tuskowi nie przeszkadza specjalny zespół w prokuraturze Adama Bodnara, który ma ścigać żołnierzy i funkcjonariuszy broniących granicy. Z jednej strony rząd mówi o bezpieczeństwie kraju. Z drugiej strony porzuca projekty zbrojeniowe rozpoczęte przez rząd Zjednoczonej Prawicy. Ministerstwo Obrony Narodowej waha się czy nowoczesny sprzęt jest Polsce potrzebny.
– Z trudem uzyskuję odpowiedź na pytanie czy Polska potrzebuje 500 HIMARS-ów – akcentował Paweł Zalewski, wiceminister obrony narodowej.
Teraz premier krytykuje migracyjną politykę Niemiec. Jednak gdy Donald Tusk był szefem Rady Europejskiej, legitymizował szeroko otwarte przez Angelę Merkel drzwi dla cudzoziemców i groził rządowi PiS za ich nieprzyjmowanie.
– To będzie wiązało się nieuchronnie z pewnym konsekwencjami. Takie są zasady w Europie – mówił Donald Tusk.
Kiedy wraz z zeszłorocznymi wyborami parlamentarnymi Polacy mogli w referendum sprzeciwić się przymusowej relokacji migrantów, to Donald Tusk sabotował ten pomysł, co było na rękę Brukseli.
– Uroczyście przed wami unieważniam to referendum – zaznaczył ówczesny przewodniczący PO.
Polacy – mimo że referendum wiążące nie było – jednoznacznie sprzeciwili się nielegalnej migracji. Ten sprzeciw jest wciąż aktualny. Podobnie jak oczekiwania dotyczące wzmacniania bezpieczeństwa Polski.
Z tego wynika zmiana politycznej narracji Donalda Tuska przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi – wskazał dr Andrzej Skiba, politolog.
– Dzisiaj Donald Tusk w kwestii bezpieczeństwa mówi coraz częściej językiem Prawa i Sprawiedliwości – oznajmił dr Andrzej Skiba.
Partia Jarosława Kaczyńskiego nie wierzy w deklaracje premiera.
– Donald Tusk mówi dziś, że będzie walczył z nielegalną migracją, ale mówi to tylko wtedy, kiedy chce przysłonić swoje problemy, a jego głównym problemem jest fakt rozsypania się państwowego budżetu – zauważył Mariusz Błaszczak, poseł, przewodniczący KP PiS.
Aby zobowiązać Donalda Tuska do realizacji złożonych obietnic ws. bezpieczeństwa Polski, Prawo i Sprawiedliwość rozpoczyna zbiórkę podpisów pod kolejnym referendum. Polacy będą mogli odpowiedzieć w nim na pytanie: Czy jesteś za odrzuceniem przymusowego przyjmowania nielegalnych migrantów?
TV Trwam News



