Donald Trump stawia na amerykański węgiel
Nowe cła Donalda Trumpa przełożyły się na spadki cen ropy i gazu na świecie. To efekt obaw o kryzys gospodarczy – wskazują eksperci. Niższe ceny dotknęły Rosję, co może zmniejszyć środki Władimira Putina na kontynuowanie wojny na Ukrainie.
Prezydent USA, Donald Trump, podpisał rozporządzenie wykonawcze, które zwiększy wydobycie węgla. Surowiec został zaklasyfikowany jako minerał krytyczny. Donald Trump ogłosił decyzję w Białym Domu w obecności górników.
– Tniemy niepotrzebne regulacje, które były wymierzone w piękny, czysty węgiel. Przyspieszymy dzierżawy na wydobycie węgla na ziemiach federalnych. Przyspieszymy wydobycie węgla w Ameryce – poinformował Donald Trump.
Donald Trump przekonywał, iż niewydobyty węgiel w USA jest 100 razy więcej wart niż złoto w Fort Knox. Rozporządzenie uchroni przed zamknięciem 66 kopalń i zwiększy produkcję energii elektrycznej.
To działania wpisujące się w hasło wyborcze Trumpa „drill, baby, drill” – mówił dr inż. Robert Golej.
– Akcent polityki gospodarczej, którą prowadzi, będzie bardzo silnie postawiony na przemysł wydobywczy, czyli na wydobywanie węglowodorów, wydobywanie gazu, metanu i oczywiście kopalnie, czyli węgiel kamienny – dodał dr inż. Robert Golej.
Donald Trump stawia na wzmocnienie amerykańskiej gospodarki. Jednak za jego zapowiedzią o nowych cłach poszedł spadek cen surowców na świecie. Za baryłkę ropy w Europie i USA płaci się dziś ok. 60 dolarów – to najniższa cena od czterech lat. Gaz na holenderskiej giełdzie jest wyceniany na ponad 33 euro za MWh – najniżej od września ubiegłego roku.
Obserwujemy efekty obaw światowych rynków – stwierdził prof. Władysław Mielczarski.
– Proszę zobaczyć, że giełdy zanurkowały, indeksy. Po prostu rynki widzą, że może być recesja, a sygnał, iż może być recesja, oczywiście jest sygnałem, że ogranicza się zużycie paliw – zaznaczył prof. Władysław Mielczarski.
Znaczący spadek zaliczyła rosyjska ropa. Zgodnie z tegorocznym budżetem Rosji cena baryłki eksportowej ropy Urals miała wynosić 70 dolarów. Tymczasem jest o 20 dolarów niższa.
To może oznacza niższe dochody rosyjskiego budżetu i wyższy deficyt – wspomniał ekonomista, dr Bartłomiej Gabryś.
– To może rodzić pewne konsekwencje raczej po stronie niebezpieczeństw dla zamknięcia i utrzymania budżetu. Prawdopodobnie rynki skompensują to i ważne jest, aby patrzeć z pewnej perspektywy czasowej – wskazał dr Bartłomiej Gabryś.
Niższe ceny surowców osłabiłyby Rosję – mówił poseł PiS, Bartosz Kownacki.
– To jest szansa, że opłacani ogromnymi pieniędzmi żołnierze rosyjscy i najemnicy nie będą chcieli walczyć, nie będzie za co kupować sprzętu. Co więcej, w taki sposób padł Związek Radziecki, kiedy ceny ropy były bardzo niskie – przypomniał poseł Bartosz Kownacki.
Ceny ropy mogą jeszcze spaść, gdyż państwa członkowskie organizacji OPEC chcą w maju zwiększyć wydobycie ropy naftowej. Tańsza ropa powinna przełożyć się na niższe ceny na stacjach paliw.
TV Trwam News



