Donald Trump spotka się z Kim Dzong Unem

Prezydent USA Donald Trump zgodził się na propozycję spotkania z Kim Dzong Unem przekazaną za pośrednictwem dyplomatów Korei Południowej. Kim zobowiązał się do wstrzymania wszelkich prób z bronią jądrową do czasu spotkania z amerykańskim prezydentem.

Na linii Waszyngton-Pjonjangian padło w ostatnich dniach wiele ostrych słów. Wielokrotnie prezydent USA mówił, że władze Korei Północnej muszą zmienić swą politykę, bo Stany Zjednoczone nie zamierzają tolerować dłużej zagrożenia, które reżim komunistyczny stwarza.

– Obecnie lekkomyślna pogoń za bronią jądrową i rakietami balistycznymi w Korei Północnej zagraża całemu światu nieuchronnymi stratami ludzkiego życia. To oburzające, że niektóre narody handlują nie tylko z takim reżimem, ale zbroją go finansowo, wspierając kraj, który grozi światu konfliktem nuklearnym – zaznaczył prezydent USA Donald Trump.

Z kolei Kim Dzong Un odgrażał się tymi słowami:

„Całe terytorium USA jest w zasięgu naszej broni nuklearnej, a czerwony przycisk zawsze znajduje się na moim biurku. To nie groźba, to rzeczywistość” – mówił Kim Dzong Un.

W odpowiedzi, Donald Trump stwierdził: „mój przycisk jest silniejszy. I działa”. Teraz obaj liderzy chcą się spotkać twarzą w twarz.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Korei Południowej Czung Uj Jong i szef agencji wywiadowczej tego kraju Suh Hun przekazali prezydentowi USA propozycję Kim Dzong Una dotyczącą spotkania.

W liście północnokoreański dyktator nie tylko wyraża chęć rozmowy, ale chce również zaprzestać prób balistycznych i testów jądrowych do czasu spotkania z amerykańskim prezydentem, o czym na swoim Twitterze poinformował prezydent Donald Trump.

„Kim Dzong Un rozmawiał z przedstawicielami Korei Południowej o denuklearyzacji – nie tylko o chwilowym zawieszeniu – również o zaprzestaniu prób nuklearnych w tym czasie. To duży postęp, ale sankcje będą obowiązywać aż do osiągnięcia porozumienia. Spotkanie jest planowane!” – napisał na Twitterze prezydent USA.

Szef amerykańskiej dyplomacji Rex Tillerson podkreślił, że dokładny termin spotkania zostanie ustalony „w ciągu kilku tygodni”. Wcześniej Biały Dom informował, że ten pierwszy w historii szczyt obu państw ma odbyć się pod koniec maja.

– To spektakularna i zaskakująca zmiana w postawie północnokoreańskiego dyktatora. USA było zaskoczone, jak „postępowy” był Kim w rozmowach z przedstawicielami Korei Południowej, które odbyły się na początku tego tygodnia – powiedział sekretarz stanu USA Rex Tillerson.

Sekretarz Stanu dodał, że prezydent Donald Trump sam podjął decyzję o spotkaniu z przywódcą Korei Płn. Kim Dzong Unem, uznając, że jest odpowiedni moment na rozmowy. Politolog dr Mirosław Habowski jest jednak sceptyczny.

– Wydaje się, że jest to jakaś – być może – gra na czas czy jakaś próba złagodzenia konfliktu. Nie wydaje mi się, żeby ona była trwała, dlatego że jeśli jakieś państwo posiada już technologie broni nuklearnej, to ją po prostu posiada – wskazał politolog dr Mirosław Habowski.

Korea Południowa oczekuje, że planowane na maj spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem zapoczątkuje zwrot w polityce jądrowej komunistycznego reżimu.

– Prezydent Trump obiecał spotkać się z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem. Denuklearyzacja i pokój na Półwyspie Koreańskim zaczynają być realizowane – podkreślił prezydent Korei Południowej Moon Jae-in.

Pod koniec kwietnia odbędzie się pierwszy od ponad dziesięciu lat szczyt przywódców obu Korei.

Tv Trwam News/RIRM

drukuj