fot. PAP/EPA

Donald Trump obiecuje rządy prawa i porządku

Kandydat Partii Republikańskiej (GOP) do Białego Domu, Donald Trump, przyjął w czwartek partyjną nominację na prezydenta i na konwencji w Cleveland wygłosił przemówienie, w którym obiecał „znowu uczynić Amerykę silną” i poprawić los „ludzi zapomnianych”.

W rekordowo długim, trwającym aż półtorej godziny przemówieniu Trump zapowiedział, że w przypadku zwycięstwa wyborczego w listopadzie będzie „prezydentem prawa i porządku”, ukróci nielegalną imigrację przez zbudowanie muru na granicy z Meksykiem i wypowie zawarte przez USA wielostronne układy o wolnym handlu, aby zahamować ucieczkę miejsc pracy za granicę.

Mam dla wszystkich wiadomość: zbrodnia i przemoc na ulicach wkrótce się skończą. Bezpieczeństwo zostanie przywrócone. Nie może być pomyślności bez prawa i porządku” – powiedział, przytaczając rosnące statystyki przestępczości. Położył przy tym nacisk na zabójstwa dokonane przez nielegalnych imigrantów.

Ameryka – mówił Trump – musi przede wszystkim nie dopuścić do imigracji muzułmanów, spośród których głównie rekrutują się terroryści, w tym także uchodźców z Syrii i innych krajów Bliskiego Wschodu.

Walka z terroryzmem islamskim – podkreślał – jest dla USA ważniejsza niż popieranie demokracji na świecie i pomoc w odbudowie upadłych państw. Powiedział, że ogłoszenie przez NATO programu walki z terroryzmem „jest krokiem we właściwym kierunku”.

Zwrócił uwagę, że Ameryka musi położyć kres niepotrzebnym – jego zdaniem – wojskowym interwencjom za granicą i skupić się na problemach kraju. Powtórzył żądanie wobec sojuszników USA z NATO, żeby płacili „swój sprawiedliwy udział” we wspólnej obronie.

Hasłem przewodnim jego ewentualnej prezydentury będzie – jak zapowiedział Trump – „America First” (Ameryka przede wszystkim). Jako jedyne zewnętrzne zagrożenie dla USA wymienił tzw. Państwo Islamskie.

Najwięcej miejsca w przemówieniu poświęcił sprawie nielegalnej imigracji. „Nie chcemy nielegalnych imigrantów i uchodźców w naszym kraju” – powiedział, krytykując propozycję kandydatki Demokratów na prezydenta Hillary Clinton, żeby zwiększyć limit przyjęć uchodźców z Syrii.

Ja chcę przyjmować tylko tych, którzy popierają nasze wartości i kochają nasz naród” – oświadczył Trump.

Potwierdził przy tym znaną z kampanii w prawyborach obietnicę budowy muru na granicy z Meksykiem. „Słuchajcie mnie uważnie. 28 stycznia, gdy złożę przysięgę prezydencką, Amerykanie w końcu obudzą się w kraju, w którym prawo będzie wreszcie przywrócone” – powiedział z emfazą.

Zebrani na konwencji delegaci powitali to długotrwałą owacją.

Trump przyrzekł także rewizję lub zerwanie układów o wolnym handlu, takich jak NAFTA (z Kanadą i Meksykiem) czy TPP (z krajami regionu Pacyfiku), które, jak przekonywał, są niekorzystne dla USA i powodują ucieczkę miejsc pracy za granicę.

Nigdy nie podpiszemy złych układów handlowych. Tu znowu trzeba się kierować zasadą America First. Będziemy zawierać porozumienia z pojedynczymi krajami, osobno. Ale nie z krajami, które nas oszukują” – oznajmił.

Czas pokazać całemu światu, że Ameryka wróciła – silniejsza niż kiedykolwiek! (…) Zaczniemy znowu zwyciężać!” – oświadczył na zakończenie.

PAP/RIRM

drukuj