fot. pixabay.com

Do prokuratury i RPO trafią wnioski o zbadanie okoliczności zatrzymania Sebastiana T. za krytyczny wobec władz i służb wpis w internecie

Jest wniosek do prokuratury i Rzecznika Praw Obywatelskich o zbadanie okoliczności zatrzymania Sebastiana T. Mężczyzna spędził noc na komisariacie za opublikowanie w internecie wpisu krytycznego wobec rządu, rządowych mediów i służb.

22-letni Sebastian T. mieszka w Lądku-Zdroju. W zeszłym tygodniu, kiedy miasteczko i sąsiednie miejscowości walczyły z powodzią, opublikował wpis na Facebooku, krytyczny wobec władzy i służb.

„Po Lądku, Stroniu i okolicznych wsiach chodzą uzbrojeni szabrownicy, ludzie boją się wyjść z psami na dwór, brakuje policji, wojska, ciężkiego sprzętu i przede wszystkim pomocy od państwa” – napisał Sebastian T.

Niewiele później do wpisu niespodziewanie odniósł się Komendant Główny Policji, nadinspektor Marek Boroń. Szef policji stwierdził podczas sztabu kryzysowego, że informacja o szabrownikach w Lądku i Stroniu jest nieprawdziwa. Zapowiedział też konsekwencje wobec autora.

– Tę osobę już zatrzymaliśmy i wspólnie z prokuraturą będziemy ją rozliczać. To będzie art. 172 Kodeksu karnego, czyli utrudnianie akcji ratowniczej – wskazał nadinsp. Marek Boroń.

Służby uznały, że wpis Sebastiana utrudnia pracę funkcjonariuszom. Mężczyzna został zatrzymany przez sześciu policjantów w czasie, gdy po powodzi sprzątał swój dom. Zabrano mu telefon, a noc spędził na komisariacie. Ostatecznie nie usłyszał zarzutów, ale przesłuchano go w charakterze świadka i uwolniono. W tym nie ma przypadku – ocenił poseł Paweł Jabłoński z PiS.

– Oni chcieli go w ten sposób prawdopodobnie zniechęcić do krytyki rządu, bo on krytykował też media publiczne oraz sposób relacjonowania tej sytuacji – zauważył Paweł Jabłoński.

Sebastian zwrócił uwagę we wpisie, że reporterzy TVP manipulowali przekazem. Mieli dobierać rozmówców, którzy nie krytykowali władzy i służb. Wicepremier, minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski z Lewicy nie widzi nic złego w zatrzymaniu za internetowy komentarz.

– W Polsce za opinie nikt nie będzie zatrzymywany. Wolność słowa to jest gwarancja odpowiedzialności, ale jest odpowiedzialność za to, że wprowadza się celową dezinformację, nawołuje do paniki, wywołuje emocje – tutaj policja ma pole do działania – przekonywał Krzysztof Gawkowski.

Wody w usta nabrał minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny, Adam Bodnar.

– Czy za wpisy internetowe dotyczące powodzi obywatele powinni być zatrzymywani? Bo mieliśmy taką sytuację w Lądku Zdroju. Jak pan do tego podchodzi? – pytał dziennikarz TV Trwam.

– Nie znam tej sytuacji, trudno mi się wypowiadać na temat sytuacji, której nie znam. Tym bardziej, że moje słowa mogą mieć pewne znaczenie z punktu widzenia realizowania funkcji państwa – stwierdził w odpowiedzi Adam Bodnar.  

Poseł Paweł Jabłoński skierował do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w sprawie zatrzymania Sebastiana T. Według posła mogło dojść do przekroczenia uprawnień, bezprawnego pozbawienia wolności człowieka, a także tworzenia fałszywych dowodów.

– Kto te decyzje realizował, na jakiej podstawie, może były jakieś polecenia polityczne? To wszystko powinno być wyjaśnione – podkreślił Paweł Jabłoński.

Zatrzymanie  młodego człowieka za krytyczny wpis o władzy i jej nieporadności wprost uderza w wolność słowa. Pokazuje też lęk władzy przed krytyką. Według adwokata Jacka Figurskiego Sebastian z Lądka-Zdroju powinien otrzymać od państwa rekompensatę.

– Na miejscu adwokata tego pana wystąpiłbym o odszkodowanie z tytułu bezpodstawnego, bezprawnego zatrzymania klienta, gdyż naprawdę przepisy są w tym kraju, tylko one nie są przestrzegane – zaznaczył Jacek Figurski.  

Wniosek o zbadanie sprawy Sebastiana T. i jego zatrzymania trafił też do Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

TV Trwam News

drukuj