Depolonizacja szkoły w Grodnie

Rodzice uczniów z Polskiej Szkoły w Grodnie protestują przeciwko rezygnacji ze świętowania 11 listopada i 3 maja.

Rodzice twierdzą, że rezygnując z obchodzenia tych świąt szkoła straci swoją unikalną atmosferę, która stanowi jeden z najważniejszych powodów, dla którego grodnianie oddają swoje dzieci do Polskiej Szkoły.

Jest to kolejny krok do depolonizacji szkoły w Grodnie – mówi Karol Karski, były wiceminister spraw zagranicznych.

– Polacy mieszkający na Białorusi nie mają wyboru w tym zakresie. To pokazuje, że mamy do czynienia z wynaradawianiem Polaków na Białorusi przy całkowitej bierności Tuska i Sikorskiego – zwraca uwagę pos. Karol Karski.

Niepokoi również fakt, że Majątek Polski na Białorusi jest przejmowany przez ludzi związanych z Łukaszenką – dodaje Karol Karski.

Zauważmy, że przy całkowitej akceptacji rządu Tuska i Sikorskiego Andżelika Borys przestała już być prezesem związku na Białorusi, także zrezygnowano z jakichkolwiek roszczeń co do demokratycznego i zgodnego z oczekiwaniami Polaków mieszkających na Białorusi ukształtowania składu zarządu tego związku. Rząd Tuska poszedł na ustępstwa, polegając na całkowitej rezygnacji z interesu polskiego w tym zakresie – informuje pos. Karol Karski.

Nie jest to pierwsza próba depolonizacji szkoły w Grodnie. Władze oświatowe Grodna wpadły bowiem na pomysł, aby od września wprowadzić w Polskiej Szkole klasy rosyjskojęzyczne. Jednak po nagłośnieniu sprawy, władze zrezygnowały z tego kroku.

Wypowiedź Karola Karskiego:


Pobierz Pobierz

RIRM

drukuj