fot. PAP/Radek Pietruszka

Dekoncentracja mediów, podział Mazowsza i dalsze zmiany w sądownictwie – plan Zjednoczonej Prawicy na jesień  

Zjednoczona Prawica planuje na jesień ofensywę programową. Chce m.in. dekoncentracji mediów, podziału Mazowsza i dalszych zmian w sądownictwie. Na to, czy te plany uda się zrealizować, wpływ będzie miała sytuacja zdrowotna. Polska zmaga się z epidemią.

Po rekonstrukcji rządu Zjednoczona Prawica może zająć się zapowiadaną ofensywą programową. Najpóźniej w listopadzie do Sejmu trafi projekt ustawy dotyczący podziału Mazowsza na 2 województwa: mazowieckie i warszawskie.

Jak mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Mosiński, chodzi o to, by z rozwoju regionu mogli korzystać wszyscy jego mieszkańcy.

– Mogli rozwijać się tak, jak inne części kraju – w sposób zrównoważony, rzetelny, uczciwy. W obecnej chwili są w cieniu Warszawy, która dominuje nie tylko poprzez absorbcję środków unijnych – podkreśla polityk.

Opozycja przekonuje, że PiS chce przejąć kontrolę nad Mazowszem. Podział województwa krytykuje też Polskie Stronnictwo Ludowe i marszałek z tego ugrupowania Adam Struzik.

Ofensywa programowa, jaką zapowiedział obóz władzy, ma objąć też media. Według doniesień „The Economist”, PKN Orlen chce zakupić od niemieckiego właściciela grupę wydawniczą Polska Press. Dr Jerzy Żurko, socjolog, zauważa, że to lepsze rozwiązanie niż ustawa.

– Lobby różnych gremiów europejskich – i niekoniecznie europejskich – jest na tyle silne, że nasi ustawodawcy się pod tym niestety ugięli. Taka jest prawda. Ugięli się i wycofali. Teraz została podjęta, moim zdaniem, dużo sensowniejsza próba – wskazuje ekspert.

Polska Press to wydawca 20 z 24 dzienników regionalnych. Oficjalnie Prawo i Sprawiedliwość nigdy nie wycofało się ze zmian ustawowych w tym obszarze. Więcej, wicepremier Piotr Gliński mówił już o kilku wersjach projektu o dekoncentracji.

– Chcemy to zrobić tak, jak jest za granicą: w Niemczech, we Francji. Tak, żeby koncerny zagraniczne mogły mieć 25-30 proc. rynku medialnego – podkreśla poseł Jan Mosiński.

Na tym nie koniec. Nominowany na ministra edukacji i nauki prof. Przemysław Czarnek zapowiada walkę z biurokracją w szkołach.

– Która dopadła nauczycieli, a z której trzeba po prostu nauczycieli uwolnić, po to, żeby mieli czas na pracę dla dzieci i dla młodzieży, a nie dla papierów – akcentuje nowy minister.

Kontynuowana będzie też reforma sądownictwa. Chcą tego Polacy.

– Trzeba dokonać zmian w polskim sądownictwie, bo ocena społeczna polskiego wymiaru sprawiedliwości jest zła – mówi Andrzej Dera, minister w kancelarii prezydenta RP.

Dr Aleksander Kozicki, politolog, zwraca uwagę, iż reforma sądownictwa to wciąż niezałatwiona sprawa.

– Wymiar sprawiedliwości, który funkcjonuje dzisiaj, był budowany od 1944 roku – nie tylko strukturalnie, ale również personalnie – podkreśla rozmówca.

Prawo i Sprawiedliwość nie może też porzucić gospodarki morskiej. Dr Aleksander Kozicki mówi o braku pomysłu w obozie władzy na polski przemysł okrętowy.

– Publicznie wyartykułowano jego odbudowę, natomiast sytuacja jest inna. W tej chwili rysuje się silne zapotrzebowanie na jednostki u polskich armatorów – zaznaczył politolog.

To przy okazji budowy farm wiatrowych na Bałtyku, co będzie wymagało zaplecza w postaci statków.

Na 7 listopada zaplanowano kongres PiS.

Zobaczymy czy kongres się odbędzie, mamy zaostrzenia – podkreśla poseł Jan Mosiński.

Według prezesa Instytutu Globalizacji dr. Tomasza Teluka, realizacja programu Prawa i Sprawiedliwości będzie zależeć od rozwoju pandemii.

– Myślę, że Prawo i Sprawiedliwość będzie raczej w postawie defensywnej na jesień, niż będzie forsowało jakieś gruntowne zmiany – przyznaje ekspert.

Na reformy rząd ma 3 lata.

TV Trwam News

drukuj