fot. PAP/EPA

Defilada wojskowa w Rosji

Na Placu Czerwonym w Moskwie przeszła defilada wojskowa z okazji 69. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. Defiladę odebrał prezydent Rosji Władimir Putin.

Putin podkreślił, że Dzień Zwycięstwa zawsze był, jest i będzie głównym świętem Rosji, dniem narodowego triumfu i dumy. „Nie dopuścimy, by bohaterowie tamtej wojny zostali zdradzeni” – stwierdził prezydent Putin.

Po uroczystościach w Moskwie prezydent Rosji ma udać się na zaanektowany w marcu Krym.

Dziś mija 70 lat, gdy Armia Czerwona zdobyła Sewastopol na Krymie. Walki o opanowanie twierdzy, po 250 dniach hitlerowskiego oblężenia, trwały zaledwie kilka dni.

Odbicie Sewastopola w historii Rosji to symbol powrotu chwały rosyjskich sił zbrojnych. Ważne jest pytanie co współcześnie oznacza gloryfikacja tego zwycięstwa – powiedział prof. Mieczysław Ryba, historyk.

– Historyczna polityka Rosji jest mocarstwowa. To znaczy, że stara się pokazywać to, co było triumfem w czasach carskich, co było triumfem w czasach komunistycznych i to, co jest teraz, czyli triumf na Krymie oraz po części w południowo-wschodniej Ukrainie – oczywiście to wszystko w ich rozumieniu. Jest to konsekwentna polityka, a polityka historyczna jest jej bardzo ważną składową. Stąd manifestacja siły w związku z triumfem u końca II wojny światowej i spięcie to ze współczesnością – mówił prof. Mieczysław Ryba.

W defiladzie na Placu Czerwonym wzięło udział ponad 11 tys. żołnierzy i oficerów, placem przejechało 151 transporterów, wozów bojowych, czołgów i wyrzutni rakietowych. Niebem przeleciało 69 samolotów i śmigłowców bojowych. Defiladę zakończył przemarsz tysiącosobowej orkiestry wojskowej.

Parady wojskowe obywają się dziś również w Sewastopolu na Krymie, oderwanym przez Rosję od Ukrainy, a także w 22 innych miastach.

RIRM

drukuj