PAP/EPA

D. Trump: USA ostro zareagują, jeśli Chiny spróbują ograniczyć ruchy demokratyczne w Hongkongu

Stanu Zjednoczone ostro zareagują, jeśli Chiny będą próbowały ograniczyć ruchy demokratyczne w Hongkongu w związku z planami wprowadzenia nowego ustawodawstwa dotyczącego bezpieczeństwa w tym cieszącym się autonomią regionie – oświadczył w czwartek prezydent USA Donald Trump.

Uwagi, które Donald Trump skierował do dziennikarzy przed opuszczeniem Białego Domu, pojawiły się kilka godzin po tym, gdy chiński urzędnik zapowiedział, że Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych (OZPL) skorzysta ze swojej „władzy konstytucyjnej” w celu ustanowienia nowych ram prawnych, mających zapewnić bezpieczeństwo w Hongkongu.

OZPL zajmie się przepisami o bezpieczeństwie narodowym w Hongkongu na rozpoczynającej się w piątek dorocznej sesji w Pekinie – potwierdziła również oficjalna agencja Xinhua. Według komentatorów może to oznaczać znaczne ograniczenie autonomii Hongkongu.

Liczące ok. 3 tys. delegatów OZPL pełni rolę zasadniczo fasadową i zatwierdza decyzje kierownictwa rządzącej niepodzielnie Komunistycznej Partii Chin (KPCh).

Wcześniej w czwartek dziennik „South China Morning Post” i portal HK01 podały, powołując się na anonimowe źródła, że parlament w Pekinie zajmie się wprowadzeniem w Hongkongu przepisów zakazujących m.in. działalności terrorystycznej, separatystycznej i wywrotowej przeciwko władzom centralnym, a także zagranicznych ingerencji w sprawy regionu.

Przez całą drugą połowę 2019 roku w Hongkongu trwały masowe antyrządowe demonstracje, które regularnie przeradzały się w starcia z policją. Uczestnicy protestów domagali się demokratycznych wyborów władz regionu i sprzeciwiali ograniczaniu jego autonomii przez komunistyczny rząd centralny w Pekinie.

Obecnie demokraci liczą na przejęcie kontroli nad hongkońskim parlamentem w wyborach zaplanowanych na wrzesień. Zdaniem krytyków przepisy o bezpieczeństwie narodowym mogą jednak zostać przez władze wykorzystane do dyskwalifikacji opozycyjnych kandydatów.

PAP

drukuj