fot. flickr.com

D. Trump jednak popiera „kompromisowy projekt ustawy imigracyjnej”

Prezydent Donald Trump jednak popiera kompromisowy projekt ustawy imigracyjnej – poinformował w piątek Raj Shah, zastępca rzecznika Białego Domu, w kilka godzin po tym jak prezydent USA zapowiedział, że „nigdy nie podpisze takiej kompromisowej ustawy imigracyjnej”.

Raj Shah wyjaśnił w pisemnym oświadczeniu, że kiedy prezydent Donald Trump, dziewięć godzin wcześniej, podczas spontanicznej konferencji prasowej przed Białym Domem, powiedział w piątek rano, że „nigdy nie podpisze kompromisowej ustawy, która nie zapewnia bezpieczeństwa amerykańskich granic”, miał na myśli „inny, kompromisowy projekt ustawy imigracyjnej” opracowany przez umiarkowanych republikanów i demokratów, a nie kompromisowy projekt ustawy opracowany przez przedstawicieli dwóch odłamów Partii Republikańskiej (GOP) w Izbie Reprezentantów.

Zapowiedź prezydenta, że nie podpisze ustawy imigracyjnej wprawił w osłupienie przywódców GOP w Izbie Reprezentantów, ponieważ „ich kompromisowy projekt ustawy” zakłada obiecywaną przez Donalda Trumpa od początków jego kampanii przedwyborczej budowę gigantycznego muru na granicy z Meksykiem i został napisany pod dyktando doradców prezydenta w Białym Domu, w tym Stephena Millera, przeciwnika jakiejkolwiek – zarówno legalnej, jak i nielegalnej – imigracji do Stanów Zjednoczonych.

Osłupienie republikańskich autorów kompromisowego republikańskiego projektu ustawy imigracyjnej w Izbie Reprezentantów wzrosło jeszcze bardziej, kiedy prezydent w cztery godziny po słynnej już konferencji prasowej przed Białym Domem w piątek, we wpisie na Twitterze podkreślił, że nie podpisze ustawy, która „nie przewiduje pełnego finansowania budowy muru, zakończenia praktyki <<łapania i zwalniania>> (ang. catch and release) przez Straż Graniczną nielegalnych imigrantów przyłapanych podczas próby sforsowania <<zielonej granicy>>, nie obejmuje zniesienia tzw. loterii wizowej, przerwania <<niekończącego się łańcucha imigracji>> opartego na odległym nawet pokrewieństwie z osobami posiadającymi prawo stałego pobytu w USA. W końcu, nie przewiduje oparcia legalnej imigracji na kwalifikacjach osób starających się o prawo osiedlenia w Stanach Zjednoczonych”.

Osłupienie republikańskich autorów kompromisowego projektu ustawy imigracyjnej w Izbie Reprezentantów było zrozumiałe, ponieważ ich projekt zawierał wszystkie postulaty wymienione przez prezydenta Donalda Trumpa we wzmiankowanym wpisie na Twitterze. Ponadto, aby ten projekt ustawy mógł być przyjęty przynamniej przez część ustawodawców z Partii Demokratycznej, zawierał także zapewnienie, że ok. 800 tys. „marzycieli”, jak są nazywani nielegalnie przebywający w USA imigranci, którzy zostali przeszmuglowani przez zieloną granicę przed ukończeniem pełnoletności, nie zostanie deportowanych ze Stanów Zjednoczonych i będzie miało możliwość zalegalizowania swojego statusu imigracyjnego.

Autorzy tego republikańskiego kompromisowego projektu ustawy imigracyjnej odzyskali skromne nadzieje na przyjęcie ich projektu w formie ustawy dopiero po wydaniu przez zastępcę rzeczniczki Białego Domu w piątek wieczorem oświadczenia z wyjaśnianiem, którą kompromisową ustawę Donald Trump jest skłonny podpisać.

Komentatorzy polityczni przestrzegają jednak przed zbytnio rozbudzonymi nadziejami na przyjęcie tego projektu ustawy przez obie izby Kongresu, chociażby dlatego, że to, co jest kompromisem dla republikanów, nie jest kompromisem dla demokratów.

Ponadto, jak ostrzegł republikański kongresmen Mark Meadows, przewodniczący republikańskiej Grupy Parlamentarnej Wolności (ang. Freedom Caucus) zrzeszającej konserwatywnych fiskalnie ustawodawców GOP, „nikt nie wypowiada się w imieniu prezydenta, z wyjątkiem samego prezydenta Donalda Trumpa.”

Jak sugerują dziennikarze portalu Politico w piątek, oznacza to także, że tylko prezydent Donald Trump wie, jakie jest stanowisko prezydenta Donalda Trumpa w danym momencie.

PAP/RIRM

drukuj