fot. PAP/Albert Zawada

D. Tarczyński: Większość parlamentarna nie utrzyma się do końca kadencji. Jestem przekonany o tym, że po wyborach prezydenckich dojdzie do wcześniejszych wyborów

Przebiegłość sprawiła, że mamy do czynienia z sytuacją, gdzie Sejm nie proceduje tak wielu ustaw, jak się powinno, bo nie jest w stanie. Posłowie nie mają nad czym pracować, ponieważ jeżeli przedstawią ustawy, które ustanowione być powinny, to one po prostu nie przejdą, bo 11 środowisk nie zgadza się na to. Ten paraliż wynika z tego, iż przejęli władze, ale nie mogą podejmować decyzji, bo się w nich nie zgadzają. Większość parlamentarna nie utrzyma się do końca kadencji. Jestem przekonany o tym, że po wyborach prezydenckich dojdzie do wcześniejszych wyborówzauważył Dominik Tarczyński, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Premier Donald Tusk chce, w ramach walki z nielegalną migracją, zawiesić tymczasowo prawo do azylu.

Obecna opozycja jest przekonana, że taka narracja jest kłamliwa. W związku z tym Prawo i Sprawiedliwość chce sprawdzić Donalda Tuska i przygotowuje się do referendum w sprawie nielegalnej migracji.

Polacy swój głos poparcia ws. referendum mogą już złożyć w biurach poselskich.

Słyszymy kłamliwą narrację Donalda Tuska, który mówi, że jest człowiekiem sprzeciwiającym się nielegalnej migracji. On i jego ludzie przez lata bardzo mocno atakowali rząd Prawa i Sprawiedliwości za politykę migracyjną. Atakowali Straż Graniczną, krytykowali budowanie zapory na granicy polsko-białoruskiej, krytykowali wszystko to, co związane jest z ochroną granic. Sobotnie wystąpienie Donalda Tuska jest naprawdę zaskakujące, dlatego mówimy „sprawdzam”. Rozpoczynamy przygotowania do referendum. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby połączenie wyborów prezydenckich z tym referendum (…). Zbieramy podpisy w tej sprawie, już teraz można jest składać w biurach poselskich. Zachęcam, by kontaktować się z lokalnymi biurami parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, dlatego że jest to sprawa bardzo ważna, która odnosi się do naszego bezpieczeństwa – wyjaśnił Dominik Tarczyński.

Wielkimi krokami zbliżają się wybory prezydenckie. Prawo i Sprawiedliwość jeszcze nie przedstawiło swojego kandydata. Członkowie partii podkreślają, że chcą zawalczyć o prezydenturę.

Cały czas zastanawiamy się, kto ma największe szanse i pozyska elektorat. Tej decyzji jeszcze nie ma, niewątpliwie musi być ona bardzo rozsądna. Chcemy zawalczyć i postawić na pierwszym miejscu zwycięstwo w tych wyborach, bo od nich zależy czy pełnia władzy i zero kontroli nad rządem Donalda Tuska będzie miało miejsce, czy prezydent z możliwością weta i swoją władzą będzie mógł chronić Polskę. W tej sytuacji, w której jesteśmy, wybory są najważniejsze od 1989 roku, bo nigdy nie było tak, żeby siły, które nie działają ku dobru, miały tak ogromne wpływy we wszystkich instytucjach – akcentował europoseł PiS.

Dominik Tarczyński podkreślił, że jego zdaniem po wygranych przez Zjednoczoną Prawicę wyborach prezydenckich może dojść do wcześniejszych wyborów parlamentarnych. Ma to związek ze zbyt dużą różnicą poglądów w obecnej koalicji rządzącej.

Przebiegłość sprawiła, że mamy do czynienia z sytuacją, gdzie Sejm nie proceduje tak wielu ustaw, jak się powinno, bo nie jest w stanie. Posłowie nie mają nad czym pracować, ponieważ jeżeli przedstawią ustawy, które ustanowione być powinny, to one po prostu nie przejdą, bo 11 środowisk nie zgadza się na to. Ten paraliż wynika z tego, iż przejęli władze, ale nie mogą podejmować decyzji, bo się w nich nie zgadzają. Większość parlamentarna nie utrzyma się do końca kadencji. Jestem przekonany o tym, że po wyborach prezydenckich dojdzie do wcześniejszych wyborów oznajmił gość „Aktualności dnia”.

Całą rozmowę z Dominikiem Tarczyńskim można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj