fot. PAP/Leszek Szymański

D. Tarczyński: Główną osią była walka wewnątrz opozycji

Opozycja próbowała obalić demokratycznie wybraną władzę łamiąc prawo, ale główną osią była walka wewnętrzna o to, kto w ich partiach będzie rządził – powiedział Dominik Tarczyński z Prawa i Sprawiedliwości. W „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja poseł podsumował dotychczasowe działania Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej związane z utrudnianiem prac Sejmu.

Dominik Tarczyński w rozmowie z o. Piotrem Dettlaffem CSsR wskazał, że język, którego używa teraz opozycja o zawieszeniu protestu jest próbą zachowania politycznej twarzy.

– To się nie uda, dlatego że była to ewidentna kapitulacja sejmowych okupantów. Kapitulacja w sensie politycznym, moralnym, prawnym; kapitulacja, która była dosyć żałosnym obrazem. Trochę było mi ich szkoda, tak po ludzku, że wygłupili się, brali udział w cyrku, grotesce, a jako parlamentarzyści byli po prostu śmieszni – mówił poseł Prawa i Sprawiedliwości.  

Parlamentarzysta stwierdził, że niepoważne działania podejmowane przez opozycję na pewno nie zostaną tak szybko zapomniane.

– Przykre jest to, że oni w żaden sposób nie patrzyli na swoje zachowania w szerszym wymiarze. Chociażby w wymiarze tego, jak zostaną ocenieni teraz, ale też w przyszłości. Te wydarzenia na pewno przejdą do najnowszej historii Polski, jako element poczucia bezsilności, nie mówiąc już o łamaniu prawa (…). To była przykra sytuacja, cieszę się, że teraz mamy już koniec i mam nadzieję, że w przyszłości do takich wydarzeń nie dojdzie – zaznaczył Dominik Tarczyński.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, iż ogromnym sukcesem jest to, iż Polacy nie dali się sprowokować groteskowym poczynaniom PO i Nowoczesnej.

– Cieszę się również, że Polacy nie dali się na to nabrać. Proszę zauważyć, że mówiono o tym, iż Polacy wyjdą na ulice. Było także nawoływanie do wypowiedzenia posłuszeństwa przez służby mundurowe. Lech Wałęsa mówił o tym, że jak będą 2 mln ludzi na ulicach, czego się spodziewali, to zaangażuje się w politykę i znów poprowadzi Polskę. To wszystko było groteską. Wczoraj mieliśmy pod Sejmem 100 osób z Komitetu Obrony Demokracji, który de facto też jest skompromitowany – przekrętami finansowymi – powiedział poseł.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości wskazał prawdziwy – według niego – powód protestu opozycji.

– Myślę, że chodziło o rozgrywki wewnętrzne. Po pierwsze, rozgrywki między Platformą Obywatelską a Nowoczesną o ten sam elektorat. Po drugie, rozgrywki wewnątrz samej Platformy. Posłem, który spędził najwięcej czasu w tej okupacji była pani poseł Ewa Kopacz. Starała się przejąć władzę w PO i odebrać Schetynie pierwszeństwo. Nie udało się to (…). Oczywiście próbowali obalić demokratycznie wybraną władzę łamiąc prawo, ale główną osią była walka wewnętrzna o to, kto w tych partiach będzie rządził. Nie udało się, zostali wyśmiani przez Polaków, jeszcze bardziej zaostrzyły się konflikty wewnętrzne, bo wszyscy z opozycji czują się teraz przegranymi – akcentował gość Radia Maryja.

Grzegorz Schetyna w dalszym ciągu uważa, że budżet został przyjęty niezgodnie z prawem. Ten polityk apelował do prezydenta RP o niepodpisywanie ustawy.

– Jeżeli przewodniczący Platformy apeluje do marszałka i prezydenta, to ja apeluję do Grzegorza Schetyny: Panie przewodniczący, jeżeli ten budżet jest nielegalny – nie pobierajcie wynagrodzeń poselskich z nielegalnego źródła. Chciałbym, aby cały klub Platformy do momentu wyjaśnienia sytuacji zrezygnował z pobierania uposażeń. Nie wyobrażam sobie takiej hipokryzji, by z jednej strony mówić o nielegalności, a z drugiej strony z tej nielegalności czerpać – podkreślił Dominik Tarczyński.

Natomiast lider PSL-u Władysław Kosiniak-Kamysz chce, by szef państwa polskiego skierował ustawę budżetową do Trybunału Konstytucyjnego.

– Myślę, że na razie są to wypowiedzi na potrzeby medialne, aby w tym aspekcie bronić także swoją polityczną twarz, w pijarowy sposób próbować pokazać, że na coś jeszcze mają wpływ. Nie ma to większego znaczenia, dlatego że mamy kworum, są oświadczenia poselskie. Było znacznie więcej osób niż do kworum jest potrzebne. Nie ma żadnych wątpliwości, co do tego, że budżet został uchwalony legalnie – dodał parlamentarzysta.

Zdaniem posła Prawa i Sprawiedliwości opozycji od samego początku chodziło o robienie zamętu, a nie o rozwiązanie konfliktu.

– Kiedy przyjęliśmy wszystkie ich postulaty, oni się z nich wycofali. Nie chodziło o to, aby rozwiązać problem, tylko o to, by ten konflikt podgrzewać. Nie spodziewali się, że Prawo i Sprawiedliwość będzie chciało dialogu, a nie zaostrzania sytuacji. Dla nas naprawdę sprawy Polski były i są najważniejsze – zwrócił uwagę Dominik Tarczyński.

Gość Radia Maryja zapewnił, że na następnym posiedzeniu Sejmu posłowie zrekompensują obywatelom stracony czas, który był wynikiem okupacji Sali parlamentarnej.

– Wierzę w to, że nadrobimy zaległości 25 stycznia. Straciliśmy czas i nie możemy dopuścić do tego, aby jakakolwiek gotówka nie wpłynęła do Polski. Na pewno będziemy pracować dłużej i intensywniej, ale damy radę. To była nieudana próba destabilizacji – podkreślił poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Całą rozmowę z posłem Dominikiem Tarczyńskim można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj