fot. PAP/Leszek Szymański

Czy Polska osłabiła własną obronę? Dyskusja o rakietach Patriot

Dalej głośno o rakietach do systemów obrony powietrznej Patriot. Ukraina ma otrzymać licencję na ich produkcję. Decyzję ogłosił prezydent Donald Trump. W Polsce toczy się dyskusja, czy rząd zbyt pochopnie nie oddał tych rakiet Ukrainie. 

Ukraina mocno zabiega o rakiety do Patriotów. Pomoc zaoferowały jej Norwegia, Kanada, Dania i Niemcy. Broń zostanie zakupiona bezpośrednio od producenta w Stanach Zjednoczonych. By jednak przyspieszyć dostawy, część rakiet ma pochodzić z zasobów państw, które mają je już na swoim wyposażeniu. Amerykański prezydent w trakcie szczytu w Ankarze ogłosił, że w przyszłości Ukraina sama będzie mogła wyprodukować rakiety, a Stany Zjednoczone udzielą jej licencji.

– W ten sposób nie będziesz mógł narzekać, że nie dajemy wystarczająco dużo. Powiedziałem: „zróbcie je sami” – podkreślił Donald Trump, prezydent USA.

Rakiety do Patriotów to produkt deficytowy. Wojna na Bliskim Wschodzie pokazała, jak szybko można zużyć zapasy i jak trudno wytworzyć je, gdy broń jest produkowana w jednym miejscu na świecie – mówił po szczycie Sojuszu wicepremier, Władysław Kosiniak-Kamysz.

– Potrzebujemy zwielokrotnienia produkcji rakiet do systemu Patriot – dodał.

Szef resortu obrony dalej mierzy się z ostrą krytyką, po tym jak na światło dzienne wypłynęły informacje o tym, że Polska oddała swoje rakiety do Patriotów Ukrainie i to w momencie, gdy rząd sam alarmował o możliwym ataku Rosji. 

– Tych rakiet nie można użyć bez zgody Stanów Zjednoczonych. Tych rakiet nie można przekazać bez zgody Stanów Zjednoczonych – argumentował szef MON.

Wicepremier próbuje przekonywać, że nieprzekazanie rakiet naraziłoby nas na spór ze Stanami Zjednoczonymi, jednak w ostatnich dniach usłyszeliśmy nie jedną, a kilka wypowiedzi, które miały uspokoić opinię publiczną. Jedna z nich wskazywała, że na wypadek zagrożenia Polska otrzymałaby 10 razy więcej takich rakiet i to w ciągu 24 godzin, co w obliczu starań, jakie podejmuje dziś Ukraina, wydaje się argumentem wyssanym z palca.

– Amerykanie już zdają sobie sprawę, że potrzebują przyspieszyć procedury transfery technologii – mówił Radosław Sikorski, wicepremier, minister spraw zagranicznych. 

Wpisuje się w to, według rządu, w umowę, jaką m.in. Polska zawarła z USA i dotyczy ona serwisowania u nas rakiet do systemów Patriot. Według ministra obrony, już tylko krok dzieli nas od ich produkcji. 

– Polska może być i będzie największym hubem tego typu – wyjaśnił.

Minister obrony nie wykluczył, że w takim scenariuszu możliwe będzie finansowanie tego sprzętu z pożyczki SAFE. Opozycję interesuje jednak to, co mamy dzisiaj; a dzisiaj jest to niemożliwe, bo rakiety do Patriotów produkują Stany Zjednoczone. Opozycja grzmi, że rząd nie może dłużej rozbrajać Polski. 

– Jakikolwiek sprzęt przekazywany Ukrainie musi iść za zgodą prezydenta Karola Nawrockiego – wyjaśnił prof. Przemysław Czarnek.

Prezydent podtrzymuje, że przekazanie rakiet Ukrainie, choć – według rządu – odbywało się na wniosek Amerykanów, nie było z nim konsultowane. 

– Każdy z polityków piastujący najwyższe stanowiska państwowe musi brać na siebie odpowiedzialność za podjęcie decyzji, ta decyzja nie była moja – akcentował.

Prezydent proponował inicjatywę legislacyjną, że chętnie weźmie na siebie odpowiedzialność za to, jaki sprzęt Polska przekazuje na Ukrainę. 

TV Trwam News

drukuj