fot. PAP/EPA

Czechy: Od poniedziałku będą otwarte sklepy do 2500 m kwadratowych

Rząd zdecydował w czwartek o przyspieszeniu znoszenia ograniczeń związanych z koronawirusem. Od poniedziałku będą mogły być otwarte sklepy o powierzchni do 2500 m kw., które mają osobne wejścia. Będą też mogły działać m.in. szkoły jazdy i siłownie.

Według wicepremiera, ministra handlu i usług oraz transportu Karla Havliczka na przyspieszenie harmonogramu, który przewidywał, że w przyszłym tygodniu zostaną uruchomione jedynie sklepy do 200 m kw., miała wpływ korzystna sytuacja epidemiczna.

Karl Havliczek zapowiedział, że uruchamianiu placówek handlu i usług, które nie znajdują się w centrach handlowych, muszą towarzyszyć ścisłe zasady higieny – utrzymywanie dystansu, noszenie maseczek, dostępność środków dezynfekcji. Od poniedziałku będą mogły rozpocząć działalność szkoły jazdy, siłownie, biblioteki i ogrody zoologiczne. Plan przewiduje, że w nabożeństwach w kościołach i świątyniach będzie mogło uczestniczyć 15 osób.

Kolejna faza przyspieszonego przez rząd planu uwalniania restrykcji związanych z koronawirusem przewiduje, że od 11 maja będą mogły być otwarte m.in. restauracje mające ogródki, zakłady fryzjerskie i kosmetyczne, muzea, galerie i sale wystawowe.

Ostatnia faza zakłada, że 25 maja zaczną działać w normalnym trybie hotele, będą mogły odbywać się imprezy kulturalne i sportowe. Te ostatnie najprawdopodobniej bez publiczności. Havliczek podkreślił, że wszystkie zamierzenia będą jeszcze konsultowane z epidemiologami, a plany może zmienić występowanie koronawirusa.

Posiedzenie gabinetu zostało przerwane z uwagi na udział premiera Andreja Babisza w posiedzeniu Rady Europejskiej, które odbywa się w formie wideokonferencji. Po wznowieniu ministrowie mają m.in. debatować o ewentualnym przedłużeniu stanu wyjątkowego, sytuacji na granicach. Ma być także mowa o wyroku sądu w Pradze, który w czwartek uznał, że część decyzji rządu, dotyczących ograniczeń w handlu i usługach oraz związanych z koronawirusem, była podjęta niezgodnie z prawem.

PAP

drukuj