Czarne chmury nad Michałem Kołodziejczakiem z klubu KO – w tle oskarżenia o przemoc, zastraszanie i nakłanianie do zażywania narkotyków
Poważne oskarżenia wobec Michała Kołodziejczaka. Były wiceminister rolnictwa i poseł Koalicji Obywatelskiej jest oskarżany przez byłe współpracownice o przemoc, zastraszanie i nakłanianie do zażywania narkotyków. Kanał Zero ujawnił nagrania rozmów z politykiem. Kołodziejczak zaprzecza zarzutom.
Michał Kołodziejczak to lider Agrounii, który w 2023 roku wystartował do Sejmu z list Koalicji Obywatelskiej. Po wyborach objął stanowisko wiceministra rolnictwa w rządzie Donalda Tuska. Teraz polityk znalazł się w centrum poważnych oskarżeń. Dwie byłe współpracownice zarzucają mu przemoc psychiczną i fizyczną, poniżanie, zastraszanie oraz nakłanianie do zażywania narkotyków.
– Wiesz co jest k***a przerażające? Jak ty mi proponowałeś narkotyki, dziesięć razy ci k***a powiedziałam, że nie. Było to nie w porządku, że ja ci mówię, że nie chcę. To ci zarówno powiedziałam, jak i napisałam wiadomości. I w obu kwestiach mnie za to przeprosiłeś. Tylko wiesz co jest z skur*******em największym? Ale wiesz co jest z skur*******em największym? Że nie branie narkotyków jest przestępstwem, tylko wykorzystywanie k***a i proponowanie ludziom narkotyków – mówiła jedna z byłych współpracownic M. Kołodziejczaka w rozmowie z politykiem KO.
Jedna z kobiet twierdzi, że Michał Kołodziejczak miał grozić jej nożem, a także utrudnianiem znalezienia pracy. Kanał Zero opublikował również nagrania rozmów polityka z jedną z kobiet. Pojawia się w nich temat nagrań intymnych oraz pieniędzy. Kołodziejczak wymienia kwoty dziesięciu, dwudziestu i trzydziestu tysięcy złotych.
Były wiceminister stanowczo zaprzecza oskarżeniom, określając je jako pomówienia.
– Pan poniżał, pan wyzywał, że pan zachęcał do wzięcia narkotyków i że sam pan brał narkotyki – mówiła Monika Krześniak z Kanału Zero.
– Nie, nie – odpowiedział Michał Kołodziejczak.
– Nie potwierdza pan tego? To nie miało miejsca? – dopytywała dziennikarka.
– Nie, nie! – stwierdził polityk.
Polityk został zawieszony w klubie KO.
„W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi posła Michała Kołodziejczaka, klub Koalicji Obywatelskiej podjął decyzję o jego zawieszeniu w prawach członka. Potępiamy zachowania, które zostały przedstawione w udostępnionych materiałach. Nie akceptujemy żadnej formy przemocy i wyrażamy solidarność z poszkodowanymi kobietami” – napisała na portalu X rzecznik klubu Koalicji Obywatelskiej, Dorota Łoboda.
Sprawa budzi ogromne emocje.
„Dzięki komu ten człowiek został posłem i ministrem? Panie Donald Tusk. dumny jest pan z siebie?” – pytał na X minister Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta RP.
Dla KO afera będzie sporym obciążeniem.
„Mam nadzieję że ta sprawą natychmiast zajmie się Prokuratura Krajowa. Nie wiem czy te kobiety/dziewczyny już złożyły doniesienia ale to jest materiał dla służb. […] Mam też nadzieję, że ta sprawa nie zostanie zamieciona pod dywan!” – napisała minister w kancelarii premiera z Lewicy, Katarzyna Kotula.
W sieci pojawiają się mocne komentarze.
„Fajna ta partia z serduszkiem, jak nie zoofile, złodzieje, pedofile to ćpuny zdegenerowane” – spuentował Dariusz Matecki, poseł PiS.
Jak dotąd nie ma reakcji prokuratury na ujawnione oskarżenia wobec polityka Koalicji Obywatelskiej.
TV Trwam News



