fot. PAP/Leszek Szymański

CPK – spowolnienie inwestycji

Premier Donald Tusk poinformował o przekazaniu 3,5 mld zł na budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego. Rządowe dokumenty wskazują, że to i tak mniej niż było w planach. Testem dla szefa rządu będzie jutrzejsze głosowanie w Sejmie. Platforma chce wyrzucić obywatelski projekt, który przewiduje wybudowanie lotniska do 2030 roku.

Środki, jakie trafią do spółki Centralny Port Komunikacyjny, według premiera, umożliwią dalsze prace projektowe m.in. dla terminala  i dworca kolejowego oraz pozwolą na sfinansowanie prac przygotowawczych dla budowy lotniska.

– Podjąłem decyzję o przekazaniu 3,5 mld zł; to są papiery skarbowe – powiedział Donald Tusk.

Plany finansowania Centralnego Portu Komunikacyjnego zostały opisane w rządowych dokumentach. Wynika z nich, że kwota, jaką ogłosił premier to 1/3 tego, co w tym roku powinno trafić do spółki.

Na platformie X treść rządowych dokumentów pokazał Michał Czarnik ze Stowarzyszenia „Tak dla CPK”.

„Zgodnie z obowiązującym prawem minister finansów w tym roku powinien przekazać na dokapitalizowanie skarbowymi papierami wartościowymi CPK kwotę ponad 9,5 mld zł, a nie 3,5 mld zł” – wskazał Michał Czarnik ze  Stowarzyszenia „Tak dla CPK”.

Poseł Marcin Horała, który w przeszłości zajmował się w rządzie budową Centralnego Portu Komunikacyjnego, alarmuje, że Maciej Lasek, dziś odpowiedzialny za inwestycję, w tym roku podpisał kontrakty na 650 mln zł. Wynika z tego, że…

„Dziś przekazane środki starczyłyby na 5 lat dalszych prac w tym tempie, gdyby nie to, że większość podpisanych umów to był początek tego roku” – zaznaczył Marcin Horała.

To z kolei wskazuje na gwałtowne spowolnienie inwestycji. Rząd odsunął w czasie otwarcie lotniska w Baranowie. Program budowy szprych kolejowych zastąpił hasłami o „megalopolis” i „Polsce w 100 minut”; zapowiedział, że prędkość pociągów wzrośnie z 250 km/h do ponad 300. Z Kalisza pochodzą sygnały, że spółka CPK planuje ominąć miasto. Służyć będzie do tego specjalny by-pass, czyli obwodnica kolejowa, która umożliwi ominięcie stacji. Przed skutkami rządowych decyzji, w trakcie wizyty w Kaliszu ostrzegał Maciej Wilk ze Stowarzyszenia „Tak dla CPK”. Mówił, że czas dojazdu skróci się tylko nieznacznie, a koszty poniosą mieszkańcy dużej aglomeracji.

– Kosztem tych pięciu minut pociąg ma się nie zatrzymywać w  stolicy aglomeracji, która ma 400 tys. mieszkańców – zwrócił uwagę Maciej Wilk.

Ekonomista prof. Wojciech Piontek podkreśla, że rozwój Polski wymaga spójnej, wieloletniej wizji. Jej brak i polityczne podziały pozbawiają kraj ogromnej szansy.

– W Polsce zaobserwowaliśmy takie prawo, że każda nowa ekipa stara się totalnie wywrócić wszystko to, co zrobili poprzednicy. I zacząć coś podobno nowego – mówił.

W tym wypadku z tego, co nowe, wykluczeni mają zostać polscy producenci taboru. A do rozdania jest tutaj 20 mld zł.

– Jakkolwiek PESA, Newag i inni polscy producenci taboru mogą wyprodukować składy jadące 250 km/h, to jak już mamy jechać 300 km/h to pozostaje nam wybór między Siemensem a Alstomem – podkreślił Maciej Wilk, prezes Stowarzyszenia „Tak dla CPK”.

Sygnał premiera o dofinansowaniu CPK pojawia się dzień przed tym, jak w Sejmie będą ważyły się losy obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. Jej twórcy chcą zobowiązać rząd, by m.in. część lotniskowa została otwarta do 2030 roku. Platforma Obywatelska chce odrzucenia projektu w pierwszym czytaniu.

TV Trwam News

drukuj