fot. D. Być

COZL: Chorzy na raka nie rezygnują z leczenia

Strach przed wirusem utrudniał leczenie tysięcy chorych na raka. W Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej w skali miesiąca z pomocy rezygnowało nawet 2 tys. pacjentów. Teraz wszystko wraca do normy.

Koronawirus dał się we znaki wszystkim. Nie ma sfery życia, która nie odczułaby okresu epidemii. Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli także walczyło z utrudnieniami, zwłaszcza z ludzkim strachem przed wirusem.

– Pacjenci bali się, bali się przyjeżdżać, bali się przychodzić – powiedziała prof. Elżbieta Starosławska, dyrektor Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli.

Profesor Elżbieta Starosławska zapewnia, że Centrum Onkologii wywiązywało się ze swojej misji. Nawet w kwietniu i maju, kiedy był najgorszy czas tzw. pandemii. Poza teleporadami pacjenci mogli liczyć na klasyczne wizyty. Pomimo tego frekwencja w Centrum Onkologii spadła aż o 2 tys. pacjentów w skali miesiąca.

– To nie wynikało z tego, że my nie przyjmowaliśmy. Przyjmowaliśmy na bieżąco wszystkich bez koronawirusa – wyjaśniła dyrektor Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli.

Dyrektor szpitala zapewnia, że wszystko wraca już do normy.

– Ponad 9,5 tysiąca do 10 tysięcy porad miesięcznie, hospitalizacji, pobytów dziennych i kilkanaście tysięcy porad, czyli nawet ok. 12 tys. porad w poradniach wysokospecjalistycznych – poinformowała prof. Elżbieta Starosławska.

Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli jest największym szpitalem onkologicznym na Lubelszczyźnie i w Polsce Wschodniej. Obok leczenia chorób nowotworowych, Centrum prowadzi działalność dydaktyczną, naukową i profilaktyczną. W Centrum funkcjonuje 13 oddziałów.

TV Trwam News

drukuj