fot. sxc.hu

Coraz więcej młodych ludzi sięga po dopalacze

Miesięcznie w Polsce odnotowuje się około 300 zatruć dopalaczami. Choć ich dystrybucja jest nielegalna, to na rynku wciąż pojawiają się nowe szkodliwe dla zdrowia substancje. Polskie prawo jest nieskuteczne, co utrudnia policji walkę z tymi zagrażającymi życiu używkami.

Dopalacze, podobnie jak narkotyki, są wyjątkowo niebezpieczne dla zdrowia i mają działanie psychoaktywne.

– Bardzo często są to niekontrolowane reakcje, często jest to agresja słowna, ale niestety również fizyczna. Wiąże się to również z poczuciem nadludzkich mocy, w związku z czym bardzo często jest to realne zagrożenie dla tej osoby i innych osób – tłumaczy Jerzy Jaskuła, ratownik medyczny.

W Polsce nie można sprzedawać narkotyków, ale można bezproblemowo zakupić dopalacze. Stacjonarne sklepy z dopalaczami, choć oficjalnie zostały zamknięte, nadal działają. Dopalacze można także kupić w internecie, w klubach czy bezpośrednio od dilerów.

– Gama tych  różnego rodzaju środków, które są dostępne na rynku dla dzieci i młodzieży, jest bardzo duża – mówi dyrektor małopolskiego Pogotowia Ratunkowego Małgorzata Popławska.

Osoby zażywające takie preparaty, podpisują na siebie wyrok śmierci.

– Oni po prostu kupują w sklepie to, co tam jest, oni bardzo często nie mają pojęcia co kupują. Właśnie na tym polega problem. Gdyby jeszcze wiedzieli co to jest, to mogliby przynajmniej przeczytać cokolwiek na ten temat. Zobaczyć jaką dawkę tego wziąć, żeby się nie zabić – wskazuje Bartosz Michalewski z poradni Monar w Krakowie.

A lista niepożądanych objawów jest bardzo długa. Zawał serca, udar mózgu, stany agresji, stany lękowe, śpiączka, niewydolność nerek, niewydolność wątroby, śmierć.

W ostatnim czasie po dopalacze sięgają coraz młodsi. Licealiści, gimnazjaliści, a nawet uczniowie szkół podstawowych.

– Wpływ środowiska zewnętrznego, czyli otoczenie które jest też podatne na zażywanie, na próbowanie nowych rzeczy – bo to jest też często ciekawość. A druga rzecz, to często brak poczucia własnej wartości, trudności w akceptacji sytuacji w której się dziecko znajduje – ocenia Elżbieta Kuras, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno–Epidemiologicznej w Krakowie.

Obecnie odnotowuje się około 300 zatruć miesięcznie. Od dłuższego już czasu inspektorzy ze Stacji Sanitarno–Epidemiologicznych, wspólnie z policją, prokuraturą i celnikami prowadzą działania, mające na celu ukrócenie ich dystrybucji.

– Kontrolujemy wszystkie możliwe sklepy, które są zgłoszone, że jest wprowadzenie do obrotu, więc one objęte są stałym nadzorem Powiatowych Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych, i tam są kontrole sukcesywnie prowadzone – informuje Joanna Kosmala, koordynator Wojewódzkiej Stacji Sanitarno–Epidemiologicznej w Krakowie.

Walka z dopalaczami to jak walka z wiatrakami. Policjanci z wydziałów antynarkotykowych mają związane ręce.  Kary dla przestępców handlujących dopalaczami są nadal mniejsze niż za posiadanie i obrót narkotykami. Dlatego potrzebna jest zmiana prawa, które umożliwi ściganie handlarzy. Ministerstwo Sprawiedliwości chce, aby odpowiedzialność za posiadanie, produkcję i szeroko rozumiany obrót dopalaczami została wpisana do Kodeksu karnego.

TV Trwam News/RIRM

drukuj