fot. twitter.com

Co z reparacjami wojennymi?

Od wybuchu Powstania Warszawskiego minęło 80 lat. Od niemieckiej agresji na Polskę we wrześniu minie z kolei 85 lat. Berlin miał sporo czasu, aby wziąć na siebie odpowiedzialność moralną i materialną za to, co wtedy się wydarzało. Czas ten jednak został zmarnowany.

Spontaniczny protest, podczas którego wołano: „reparacje!”, przywitał na warszawskiej Woli Franka-Waltera Steinmeiera w 80. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Prezydent Niemiec nie czekał na wystąpienie polskiego prezydenta i po złożeniu wieńca odjechał.

Prezydent Andrzej Duda apelował do uczestników uroczystości, aby docenili gesty niemieckiego prezydenta.

– Chciałbym, żeby wszyscy przyjęli postawę pana prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera z szacunkiem – zaznaczył szef państwa polskiego.

Mowa między innymi o środowej wypowiedzi niemieckiego prezydenta.

– Nie wolno nam zapomnieć i nie zapomnimy, jak niezmierzone cierpienia my, Niemcy, sprowadziliśmy na nasz sąsiedzi kraj – mówił.

Niemcy wciąż ograniczają się głównie do deklaracji. Spokojnej starości dożyli zbrodniarze, którzy mordowali Warszawiaków, w tym kobiety i dzieci. Przykładem jest Heinz Reinefarth nazywany Katem Woli. Na rękach ma krew co najmniej stu tysięcy mieszkańców stolicy. Reinefarth w latach 50. był burmistrzem miasta na północy Niemiec. Zasiadał też w parlamencie landu Szlezwik-Holsztain. To symbol umywania rąk przez Niemcy – podkreślił historyk, prof. Wiesław Wysocki.

– Mimo że dokładnie wiedziano, kim jest ten osobnik, to pełnił honorowe funkcje w już powojennym społeczeństwie niemieckim – podkreślił prof. Wiesław Wysocki.

Niemcom od lat bardzo dobrze wychodzi zastępowanie konkretów pustymi gestami – mówił doradca prezesa IPN, Jan Józef Kasprzyk.

– Są to tylko słowa, dlatego że nie idą za nimi konkretne czyny, gesty. Tym gestem oczywistym powinny być reparacje wojenne – zwrócił uwagę  Jan Józef Kasprzyk.

Rząd Zjednoczonej Prawicy – przy dużym udziale Rodziny Radia Maryja, która włączyła się w zbieranie dowodów na niemieckie zbrodnie – przygotował i opublikował w 2022 roku raport o polskich stratach wojennych.

Obecny rząd – ustami premiera Donalda Tuska podczas wizyty kanclerza Niemiec w Polsce – ogłosił  rezygnację z dochodzenia od Berlina ponad sześciu bilonów dwustu miliardów złotych.

– W sensie formalnym i prawnym reparacje z punktu widzenia Niemiec są zamknięte – mówił premier Donald Tusk.

Z kolei Olaf Scholz uznał, że Berlin pomoże tylko bezpośrednim ofiarom okupacji.

– Niemcy będą starały się, aby realizować wsparcie na rzecz osób ocalałych z II wojny światowej – wskazał kanclerz Niemiec, Olaf Scholz.

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak zwrócił uwagę, że świadomość współczesnych Niemców o odpowiedzialności ich przodków za zbrodnie w Polsce jest znikoma.

– Krzywdy, których doznali od Niemców w trakcie okupacji niemieckiej, II wojny światowej, Powstania Warszawskiego, nie są wedle mojej wiedzy żadnym stałym elementem programów nauczania – zaznaczył Krzysztof Bosak.

Rząd ma na to dwa pomysły – przyznał wiceszef MSZ, Władysław Teofil Bartoszewski.

– Musi powstać Dom Polski w Berlinie i musi powstać pomnik – podkreślił.

Jednak według nieoficjalnych informacji nie chcą rozmawiać o budowie w Berlinie pomnika polskich ofiar okupacji, a w domu polsko-niemieckiego dialogu temat odpowiedzialności Niemców za zbrodnie II wojny światowej ma być zmarginalizowany.

W trakcie uroczystości na warszawskiej Woli, prezes PiS Jarosław Kaczyński podkreślił, że Polscy muszą uzyskać od Niemiec to, co się im należy w sferze moralnej i materialnej.

– Pamięć o powstaniu musi być również pamięcią, która odnosi się dziś do gotowości obrony RP, obrony jej niepodległości, jak i do zadośćuczynienia pod każdym względem. Tylko wtedy Europa, o której tak dużo mówiono, Europa zjednoczona, Europa narodów, która może wybaczyć, może zapomnieć o strasznej historii, będzie faktem – powiedział prezes PiS.

Bez wzięcia odpowiedzialności przez Niemcy za ich zbrodniczą przeszłość trudno zaufać ich wizjom dotyczącym przyszłości Europy.

TV Trwam News

drukuj