fot. flickr.com

Co z podatkiem od sklepów wielkopowierzchniowych?

Congestion tax – tak miałby nazywać się nowy podatek od sklepów wielkopowierzchniowych zaproponowany przez minister rozwoju Jadwigę Emilewicz. Stanowiłby on alternatywę dla procedowanego w Komisji Europejskiej podatku handlowego.

– Nie wiemy, jak w szczegółach ta propozycja ma wyglądać: jakie mają być stawki, jakie mają być progi, w związku z tym bardzo trudno jest w tym momencie ocenić skuteczność tego typu opodatkowania – podkreślił Jan Sulanowski z „Solidarności” Wielkopolskiej.

Wiemy jedno – wysokość takiego podatku zależałaby od trudności, jakie sklep wielkopowierzchniowy tworzyłby w tkance miejskiej.

– Mamy tutaj większe natężenie ruchu komunikacyjnego, a to tworzy smog. Mamy zwiększoną temperaturę ze względu na wybetonowanie wielkiego metrażu parkingów. To są wszystkie rzeczy, które nie sprzyjają środowisku naturalnemu – mówiła Ewa Jemielity, radna Poznania.

Takie rozwiązanie od ponad roku funkcjonuje już w Hiszpani. Podatek nie został zakwestionowany przez Komisję Europejską.

– Ministerstwo wykonało już pewne analizy i okazuje się, że takie rozwiązanie można wdrożyć. Stworzono już algorytm, który de facto od stycznia 2020 roku można by zastosować do tych sklepów wielkopowierzchniowych – zaznaczył radny z Poznania Mateusz Rozmiarek.

Na razie nie wiadomo, czy congestion tax miałby zastąpić podatek handlowy, który funkcjonuje od września 2016 roku. Przypomnijmy, los tego drugiego podatku nie jest jeszcze rozstrzygnięty. Rozwiązanie wprowadzone w Polsce zakwestionowała bowiem Komisja Europejska. W połowie maja Polska wygrała w sądzie Unii sprawę przeciwko Komisji, ale wyrok ten nie jest jeszcze ostateczny.

 

TV Trwam News

drukuj