Chorzowowi grozi paraliż komunikacyjny – 400-metrowy wiadukt w ciągu Drogi Krajowej nr 79 grozi zawalaniem
Mieszkańcy Chorzowa apelują do rządu o pomoc w sprawie estakady. Nadzór budowlany zamknął wiadukt, bo grozi on zawaleniem. Decyzja może doprowadzić do paraliżu komunikacyjnego w regionie.
Ulica Katowicka – DK79 to ważne dla regionu połączenie pomiędzy Bytomiem a Katowicami. Dziennie przejeżdża tu ok. 45 tys. pojazdów, z czego ponad 80 proc. stanowi ruch tranzytowy.
– To jest ważne miejsce nie tylko dla mieszkańców Chorzowa. To jest ważne miejsce dla mieszkańców Śląska. Szanowni Państwo, żeby wjechać do Katowic, trzeba przejechać przez tę estakadę. Jedno z najważniejszych miejsc komunikacyjnie w województwie śląskim, a nawet mogę powiedzieć w kraju – mówił poseł PiS, Michał Wójcik.
Niestety władze miasta musiały zamknąć estakadę. Biegnący nad chorzowskim rynkiem i linią kolejową 400-metrowy wiadukt w ciągu Drogi Krajowej nr 79 grozi bowiem zawalaniem. Według autorów ekspertyzy do awarii lub katastrofy chorzowskiej estakady może dojść w każdej chwili.
– Miasto Chorzów z tak olbrzymim problemem trochę zostało pozostawione sobie samemu, że nie ma reakcji rządu na ten kryzys – wskazał Marek Wesoły, poseł PiS.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości podkreślili, że rząd zlekceważył ten problem. Mieszkańcy Chorzowa czekają na reakcję. Padło m.in. oczekiwanie powołania sztabu kryzysowego i natychmiastowego włączenia się rządu w rozwiązanie problemu.
– Rząd 13 grudnia walczy o to, żeby utrzymać się przy korycie politycznym. Ich nie interesują ludzie. Chorzów jest tego znakomitym przykładem – oznajmił poseł Michał Wójcik.
Poseł przekonywał, że ta sprawa nie ma charakteru lokalnego.
– Wystąpimy do ministra infrastruktury, to jest raz. Wystąpię również do ministra obrony narodowej, bo mówię tu także o tzw. moście modułowym, bo jeżeli nie da się szybko zburzyć i zbudować na nowo estakady, no przecież to jest proces trwający lata, ale mosty modułowe się buduje w tygodnie, czasem miesiące. Trzeba to jak najszybciej zrobić – zwrócił uwagę polityk.
Brak estakady to poważny problem dla całego regionu – mieszkańcy obawiają się paraliżu komunikacyjnego. Co więcej, pod wiaduktem przebiegają linie tramwajowe i kolejowe. To także problem dla wielu przedsiębiorców, którzy pod estakadą mieli swoje małe biznesy. Część z nich szuka innego miejsca w centrum Chorzowa, a inni zmuszeni są do likwidacji lokali.
– Chorzów tego nie udźwignie, proszę Państwa. To jest droga wojewódzka. Te pieniądze powinny przyjść z rządu. Rząd ma największe pieniądze, więc prosimy o pomoc w imieniu mieszkańców – powiedziała Bernadeta Biskup, radna Chorzowa.
Chorzowska radna, Maria Nowak, zwróciła uwagę, że były już wcześniejsze ekspertyzy w tej sprawie.
– Wcześniejsze ekspertyzy już alarmowały, że trzeba coś z tym począć. Natomiast te ekspertyzy zostały schowane do szuflady i nic się wokół nich nie działo. To wymagałoby dzisiaj dokładnego sprawdzenia i nawet może zgłoszenia sprawy do prokuratury – podsumowała Maria Nowak.
Politycy PiS zwrócili ponadto uwagę, że rozbudowę i remont estakady wpompowano miliony złotych – także ze środków unijnych. Pada pytanie, kto podpisywał się pod dopuszczeniem do ruchu tego wiaduktu. Sprawą – jak podkreślili politycy – powinna zająć się prokuratura.
TV Trwam News




