fot. PAP/EPA.

Chile: 50. rocznica puczu Pinocheta. Setek zaginionych wciąż nie odnaleziono

W 50. rocznicę jednego z najkrwawszych zamachów stanu w historii Ameryki Łacińskiej społeczeństwo Chile jest coraz bardziej podzielone w jego ocenie. W ciągu 17 lat rządów Augusto Pinocheta dziesiątki tysięcy więźniów politycznych poddano torturom, a 3 tys. zostało zamordowanych lub zniknęło bez śladu.

11 września 1973 roku przywódca wojskowej junty, generał Pinochet, z poparciem USA odsunął od władzy marksistowskiego prezydenta Chile Salvadora Allende, który szukając „chilijskiej drogi do socjalizmu” wprowadzał w życie radykalne reformy i nacjonalizował przemysł. Siły powietrzne junty zbombardowały pałac prezydencki. Allende popełnił samobójstwo, a wielu jego stronników zabito lub aresztowano.

„Po przewrocie junta tropiła, torturowała i mordowała przeciwników politycznych” – mówi były przewodniczący Federacji Studentów Uniwersytetu Chile (FECH), były polityk i dyplomata Luis Maira, który w 1973 roku był posłem popierającej Allende partii Lewica Chrześcijańska, a krótko po puczu znalazł się na liście 13 osób najbardziej poszukiwanych przez juntę.

„Zabierano ich do tajnych aresztów prowadzonych przez dyktaturę, barbarzyńsko torturowano przez tydzień lub dwa, aż wyciągnięto z nich wszystkie informacje. Potem wykonywano na nich egzekucje, zabijano, często bezczeszczono ich ciała i wyrzucano z helikopterów do morza albo w górach” – podkreśla Luis Maira, któremu udało się uciec do Meksyku, gdzie spędził większość okresu dyktatury.

Później wrócił do Chile, a w latach 1994-1996 był ministrem planowania w rządzie prezydenta Eduardo Freia.

Wśród ofiar najbardziej zajadłych prześladowań byli rdzenni mieszkańcy Chile, Kościół katolicki, społeczności wiejskie, dawni urzędnicy, lewicowi aktywiści i politycy. Najwięcej ludzi zginęło w pierwszym roku dyktatury – podał dziennik „Washington Post”. Nawet ponad 200 tys. Chilijczyków wyjechało za granicę.

Wiele rodzin wciąż nie wie dokładnie, co stało się z ich krewnymi. Komisje śledcze ustaliły, że w czasie dyktatury co najmniej 3,2 tys. osób zostało zamordowanych lub przepadło bez śladu. Kwestia puczu i dyktatury jest ważna także dla osób, które mają w pamięci osobistych doświadczeń z tego okresu.

37-letni prezydent Borić, pierwszy szef państwa urodzony po zamachu stanu, ogłosił w tym roku akcję poszukiwania co najmniej 1162 zaginionych, których nigdy nie odnaleziono. Media zwracają uwagę, że po raz pierwszy poszukiwaniami będą kierowały władze kraju.

Według Luisa Mairy będą one „bardzo trudne” z powodu upływu lat i „absolutnej zmowy milczenia” wśród funkcjonariuszy dyktatury, a także samych metod używanych przez juntę.

„Jeśli szczątki danej osoby rozczłonkowano i zrzucono z helikoptera na dno morza albo w górach na wysokości 6 tys. metrów, w wieczny śnieg, to bez informacji, gdzie konkretnie należy ich szukać, jest praktycznie niewyobrażalne, by odnaleźć je po tych wszystkich latach” – mówi były polityk.

Maira zaznacza, że szczątki niektórych osób, które były w dniu zamachu w pałacu prezydenckim, udało się zidentyfikować po zakończeniu dyktatury dzięki pomocy austriackich specjalistów.

„W przypadku mojego najlepszego przyjaciela, który tam był, znaleziono trzy kości: szczękę, kawałek kości z okolic kolana i jeszcze jedną kość. I tak urządzano pogrzeby: chowano minimalne ilości szczątków ludzkich, zidentyfikowane przy użyciu metod naukowych” – wspomina.

Niektóre sprawy udało się rozwiązać po dłuższym okresie. Na przykład rodzina Ferando Ortiza, wykładowcy uprowadzonego w 1976 roku, po 36 latach otrzymała jego szczątki: pięć fragmentów kości w pudełku – podał niedawno „New York Times”. Ortiz był przetrzymywany w prowadzonym przez tajną policję polityczną DINA ośrodku tortur, tak sekretnym, że przez trzy dekady nikt o nim nie wiedział – podkreśla dziennik.

Jednym z najbardziej znanych wątków zamachu Pinocheta było uprowadzenie i zamordowanie piosenkarza Victora Jary, zaangażowanego politycznie po stronie prezydenta Allende. Dopiero pod koniec sierpnia br. Chilijski Sąd Najwyższy ostatecznie skazał za jego zabójstwo siedmiu byłych wojskowych. Jeden z nich popełnił samobójstwo w chwili, gdy policja przyszła go aresztować.

PAP

drukuj
Tagi:

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl