fot. PAP/Radek Pietruszka

Chaos wyborczy w Polsce 2050. W nocy przerwano obrady  

Spektakl wokół wyborów w Polsce 2050 wydaje się nie mieć końca. Po unieważnieniu drugiej tury wyborów na przewodniczącego, partia nie zdołała na razie rozstrzygnąć, co dalej. Miała to zrobić w piątek, ale przed północą nieoczekiwanie ogłoszono przerwę w obradach.

Rada Krajowa Polski 2050 miała ustalić, co dalej z wyborami na przewodniczącego partii. Scenariusze są dwa: albo powtórka drugiej tury, albo całych wyborów.

– Posiedzenie Rady Krajowej zrealizowało 7 z 11 punktów porządku obrad – napisał na platformie X poseł Marcin Skonieczka z Polski 2050.

Wśród tych czterech niezrealizowanych punktów był ten najważniejszy, co z wyborami na przewodniczącego. Agnieszka Buczyńska, która jest wiceprzewodniczącą klubu parlamentarnego, zamieściła w sieci oświadczenie.

– Podjęłam decyzję o ogłoszeniu przerwy w obradach do poniedziałku, do godziny 18.00 – napisała w mediach społecznościowych.

Z oświadczenia wynika, że obrad nie chciał prowadzić dalej Szymon Hołownia. Medialne doniesienia wskazują, że dotychczasowy lider formacji zerwał dyskusję, bo głosowania nie szły po jego myśli. Oświadczenie, które pojawiło się na profilu Agnieszki Buczyńskiej, nie udostępniła partia, a to może wskazywać na pogłębiające się podziały. Na antenie Polsat News padła nawet sugestia, że Szymon Hołownia, by ratować ugrupowanie, jest gotowy wyjść z koalicji rządzącej.

– To jest klub w Sejmie, który stanowi o tym, że Donald Tusk ma większość – mówi poseł Konfederacji Witold Tumanowicz.

Jeśli wierzyć medialnym doniesieniom w sprawie opuszczenia koalicji, partia ma być podzielona, a opcja taka ma mieć swoich zwolenników i przeciwników. Medialny spektakl wokół koalicjanta chętnie komentuje poseł Anna Maria Żukowska z Lewicy. W sieci zamieściła uszczypliwą grafikę.

Opinią publiczną w Polsce znów wstrząsnęła seria wydarzeń pozbawionych znaczenia – czytamy.

Apeluje o ustalenie w końcu, kto reprezentuje koalicjanta.

Chcemy, żeby te władze zostały wyłonione w sposób transparentny i co do których nie będzie wątpliwości, że rzeczywiście są tymi władzami – mówi przewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy Anna Maria Żukowska.

O przyszłość koalicji rządzącej nie martwi się senator Krzysztof Kwiatkowski. Uważa, że wszyscy kandydaci na nowego przewodniczącego deklarują chęć dalszej współpracy. Ostrzega jednak Polskę 2050 przed powtórką całego procesu wyborczego.

– Konstrukcja, w której mówimy, że nieprawidłowości w drugiej turze głosowania mają być podstawą do unieważnienia tury pierwszej, to jest konstrukcja, której sąd może nie przyjąć – mówi Krzysztof Kwiatkowski.

 Jednak tylko taka opcja pozwoliłaby Szymonowi Hołowni zgłosić swoją kandydaturę i pozostać w poważnej polityce.

– Decyzje Szymona Hołowni przestają być czasami zrozumiałe – dodaje.

Dotychczasowy przewodniczący zadeklarował niedawno gotowość pozostania na stanowisku, choć wcześniej spędził miesiące na utwierdzaniu opinii publicznej w przekonaniu, że odchodzi. Witold Tumanowicz z Konfederacji uważa, że w kluczowym momencie dla przyszłości Polski 2050, decydujący okaże się argument pozostania w strukturach władzy, bo tylko to gwarantuje dostęp do stanowisk.

Nic więcej, oprócz postaci Szymona Hołowni, tych ludzi nie łączy. Natomiast obecnie, gdy są w koalicji rządzącej, łączy ich tylko i wyłącznie władza – zauważa Witold Tumanowicz.

Jeśli w Polsce 2050 wygra opcja powtórzenia wyłącznie drugiej tury, to na czele partii stanie albo minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, albo minister klimatu Paulina Hennig-Kloska.

 TV Trwam News

drukuj