Burza wokół Rzecznik Praw Dziecka – w tle mobbing, inwigilacja pracowników oraz nadmierna kontrola podwładnych
Poczucie strachu i nadmiernej kontroli – taką atmosferę wśród swoich pracowników ma tworzyć Rzecznik Praw Dziecka. Kilkunastu obecnych i byłych pracowników biura zarzuca Monice Hornej–Cieślak mobbing, inwigilację czy nadmierną kontrolę. Rządzący nie wykluczają usunięcia Rzecznik z pełnionej funkcji.
Monika Horna-Cieślak wywołała krajową dyskusję o tym, czy uczniowie z czerwonym paskiem mogą dostawać lody w nagrodę i czy Rzecznik Praw Dziecka może zamykać lodziarnię. Teraz Rzecznik wywołała burze swoim rzekomo złym traktowaniem współpracowników. Anonimowo pracownicy przyznali, że są przytłoczeni pracą.
„Jak dużo pracuję, to nie mam kiedy płakać. I to trochę celowe, bo boję się, że jak na chwilę przestanę, to zupełnie się rozsypię” – miała oznajmić jedna z pracowników biura Rzecznika Praw Dziecka.
Z relacji byłych i obecnych pracowników biura wynika, że mieli być przeciążani obowiązkami czy pracą w święta bez dodatkowego wynagrodzenia. Padły też zarzuty dotyczące zastraszania pracowników oraz nadmiernego nadzoru.
– Jeden przypadek to może być po prostu przypadek, ktoś nie wytrzymał, ktoś inaczej odbiera presję, dwa to statystyka, ale trzy to może być już norma – mówił Michał Nieznański z Konfederacji.
Jest też reakcja byłego pracownika biura Rzecznika Praw Dziecka, Łukasza Korzeniowskiego. Skierował on do sądu pozew przeciwko Skarbowi Państwa, zarzucając mobbing oraz naruszenie praw pracowniczych przez Monikę Horne-Cieślak. Rzecznik Praw Dziecka odrzuca zarzuty. Zapewniła, że musiała po objęciu stanowiska wprowadzić „twarde” reformy, ale nie stosuje żadnych praktyk mobbingowych wobec pracowników. Te tłumaczenia nie trafiają nawet do minister edukacji, Barbary Nowackiej.
– Szacunek dla każdej osoby jest ważny i myślę, że ta historia, jeżeli jest historią prawdziwą, jest bardzo smutna. Liczę na głęboką refleksję ze strony Rzecznik Praw Dziecka – oznajmiła minister Barbara Nowacka.
Monika Horna–Cieślak, obejmując urząd w listopadzie 2023 roku, przyznawała, że jest za rewolucją ideologiczną wśród najmłodszych. Popiera m.in. tzw. edukację seksualną, zmianę płci czy też promujące ideologię LGBT „Tęczowe Piątki”.
Poseł Joanna Borowiak z PiS wskazała, iż oczekuje od Rzecznik minimum zawieszenia działalności do czasu wyjaśnienia zarzutów.
– Pani, która jest obecnie, pełni taką bardzo odpowiedzialną funkcję reprezentantki wszystkich dzieci w Polsce, powinna albo sama podać się do dymisji, albo zawiesić na czas postępowania – stwierdziła poseł Joanna Borowiak.
Na przyszły tydzień zaplanowano posiedzenie Komisji ds. Dzieci i Młodzieży. Posłowie chcą usłyszeć szczegółowe wyjaśnienia od samej Rzecznik.
TV Trwam News



