fot. pixabay.com

Bułgaria: Premier chce wyborów w marcu, ale prezydent zwleka z wydaniem dekretu

Wciąż nie wiadomo, kiedy przeprowadzone zostaną wybory parlamentarne w Bułgarii. Jeszcze w grudniu prezydent Rumen Radew oświadczył, że rozpisze je w pierwszym możliwym terminie, czyli 28 marca. Zapewnił, że odpowiedni dekret w tej sprawie wyda po konsultacjach z ekspertami medycznymi.

Konsultacje przeprowadzono we wtorek, jednak nie przyniosły one odpowiedzi na pytanie, czy marcowa data jest wciąż aktualna. Nie wiadomo też, jak te wybory zostaną przeprowadzone. Wszystkie formy są brane pod uwagę. Prezydent rozważa wybory korespondencyjne, drogą pocztową, bądź przeprowadzenie ich za pomocą mobilnych urn. Jednak takie rozwiązania musiałyby zostać wprowadzone ustawami, a to przekracza prawne kompetencje bułgarskiego prezydenta.

Po wtorkowym spotkaniu Radewa z ministrem zdrowia Konstadinem Angełowem i krajowymi ekspertami do spraw chorób zakaźnych poinformowano jedynie, że wszelkie szczegóły zostaną upublicznione dopiero po oficjalnym podaniu daty przeprowadzenia wyborów.

Prezydent liczył, że minister przedstawi mu prognozy rozwoju sytuacji epidemicznej na koniec marca oraz udzieli informacji, w jaki sposób zabezpieczone zostaną prawa wyborcze osób objętych kwarantanną, jednak odpowiedzi nie otrzymał. Zwłaszcza wyborcy przebywający na kwarantannie mogą okazać się kluczowi dla wyniku wyborów, bo – według prognoz – to około 120 do 150 tys. osób.

Premier Bojko Borisow wyjaśnił, że jego rząd jest gotowy do przeprowadzenia wyborów 28 marca. Prezydenta poprosił, by nie zwlekał z podpisaniem rozporządzenia i dodał, że dokładnej prognozy sytuacji epidemicznej nikt odpowiedzialny nie może podać.

PAP

drukuj