fot. PAP/EPA

Brytyjski parlament wraca do debaty nad przepisami w sprawie legalizacji tzw. eutanazji

Brytyjski parlament wrócił do debaty nad przepisami w sprawie legalizacji tzw. eutanazji. Regulacje zostały odrzucone w 2015 roku dzięki zdecydowanej reakcji m.in. środowisk katolickich.Kwestią zasadniczą przy legalizacji eutanazji są sondaże poparcia, które są w określony sposób profilowane. Wszystko zależy od zadanego pytania, więc nie można utożsamiać sondaży, które mówią, że w rzekomo 70-ciu proc. Brytyjczycy popierają eutanazję – z faktycznym poparciem społeczeństwa” – wskazał Piotr Guzdek z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka w Krakowie.

Regulacje w sprawie legalizacji tzw. eutanazji zostały odrzucone w Wielkiej Brytanii w 2015 roku, m.in. dzięki zdecydowanej reakcji środowisk katolickich.

– Konsolidacja środowisk konfesyjnych: katolików, anglikanów, muzułmanów i przedstawicieli mniejszości żydowskiej na poziomie międzywyznaniowym, które w 2015 roku udaremniło legalizację samobójstwa wspomaganego, jest bardzo dobrym rozwiązaniem i wzorcem strategii, które powinny przyjąć środowiska pro-life w Polsce – powiedział Piotr Guzdek z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka w Krakowie.

Działacz pro-life podkreślił, że tzw. eutanazja jest jednym z aspektów mentalności eugenicznej.

– Eutanazja jest biegunowym aspektem realizacji postulatów mentalności eugenicznej, więc tym bardziej ta strategia wypracowania w kontekście samobójstwa wspomaganego w Wielkiej Brytanii powinna przynieść jej zastosowanie tutaj w realiach i warunkach rzeczywistości polskiej – wskazał.

Podczas debaty w styczniu duża grupa posłów opowiedziała się za wznowieniem prac nad ustawą legalizującą wspomaganie samobójstwa. Brytyjskie organizacje promujące śmierć na życzenie uważają, że proceder ma ponad 70 proc. poparcie w społeczeństwie.

– Kwestią zasadniczą przy legalizacji eutanazji są sondaże poparcia, które są profilowane w określony sposób. Wszystko zależy od zadanego pytania, więc nie można utożsamiać sondaży, które mówią, że w rzekomo 70-ciu procentach Brytyjczycy popierają eutanazję – z faktycznym poparciem społeczeństwa, chociaż trzeba mieć świadomość tego, że tego typu postulaty eugeniczne znajdują coraz większe poparcie ze względu na kształtowanie mentalności eugenicznej – podsumował Piotr Guzdek.

Tak zwana eutanazja jest w brytyjskim prawie określana jako morderstwo. Osoba, która zachęca lub wspomaga proceder, naraża się na karę 14 lat pozbawienia wolności.

RIRM

drukuj