PAP/Radek Pietruszka

Biało-czerwona czy tęczowa? II tura rozstrzygnie o dalszych losach Polski

Andrzeja Dudę i Rafała Trzaskowskiego dzieli niemal wszystko. Obecny prezydent jest przeciwnikiem zawierania „małżeństw” przez osoby homoseksualne. Związki partnerskie w swój program wpisał natomiast Rafał Trzaskowski. W polityce zagranicznej obecny prezydent stawia na Trójmorze i silną więź ze Stanami Zjednoczonymi. Kandydat Koalicji Obywatelskiej skupia się w pierwszej kolejności na Unii Europejskiej. Zapowiada odbudowę Trójkąta Weimarskiego.

Rafał Trzaskowski odzyskał to, co straciła Małgorzata Kidawa-Błońska. Nowy kandydat Koalicji Obywatelskiej rósł w sondażach. I już wtedy wiadomo było, że wracamy do dobrze znanego nam scenariusza. Politycznej walki między PiS-em i Platformą. Między Polską biało-czerwoną, a Polską tęczową, bo taka jest wizja Rafała Trzaskowskiego.

– Był uczestnikiem parad równości, jest kandydatem bardzo liberalnym, który nie waha się mówić o takich zmianach społecznych, do jakich doszło na Zachodzie – wskazał dr Tomasz Teluk, prezes Instytutu Globalizacji.

Po jednej stronie Karta Rodziny i Andrzej Duda, po drugiej karta LGBT i Rafał Trzaskowski. To podstawowa różnica, jaka dzieliła i dzieli obu polityków.

– W moim programie są związki partnerskie – podkreślił kandydat PO na prezydenta.

W ostatnich tygodniach Rafał Trzaskowski unikał pytań o to, czy zgadza się na zawieranie „małżeństw” przez osoby tej samej płci. Ale nie zdementował też tych słów, które padły dwa lata temu.

– Bardzo bym chciał być pierwszym prezydentem Warszawy, który takiego ślubu mógłby udzielić. To są moje osobiste przekonania – mówił wówczas w TVN.

– Jakiekolwiek próby wprowadzania tylnymi drzwiami „małżeństw” jednopłciowych stanowią wyłom i są skierowane przeciwko podstawom naszej cywilizacji – akcentował prof. Tadeusz Marczak, politolog.

I właśnie o tym w swojej kampanii mówił prezydent Andrzej Duda. Przypomniał, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.

– Nie ma więc małżeństwa i nie będzie w żadnej innej postaci – podkreślał wielokrotnie szef państwa polskiego.

W podpisanej przez prezydenta Andrzeja Dudę Karcie Rodziny znalazł się sprzeciw wobec adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. Ale nie była to i nie jest jedyna różnica między kandydatami. Andrzej Duda na placu budowy przekopu Mierzei Wiślanej mówił o potrzebie wielkich inwestycji.

– Gospodarkę budują wielkie inwestycje. I nie wierzcie Państwo, że jeżeli tu się ograniczy inwestycje i weźmie miliard złotych i gdzieś przesunie, to będzie to złote lekarstwo, które uratowało każdego – wskazywał prezydent Polski.

Rafał Trzaskowski chciał wstrzymać dwie flagowe inwestycje rządu Prawa i Sprawiedliwości: Przekop Mierzei i Centralny Port Komunikacyjny.

– Stąd też jasny apel, aby wspierać inwestycje tu i teraz, jak w moim programie, a nie gigantomanię, która się kiedyś ziści, a być może się nie ziści nigdy – stwierdził kandydat PO.

Także w polityce społecznej obu kandydatów dzieli przepaść. W trakcie kampanii Rafał Trzaskowski mówił, że utrzyma obecny wiek emerytalny. Kiedy został zapytany, dlaczego 4 lata temu głosował przeciwko jego obniżeniu, odpowiedział w taki sposób:

– Ja 4 lata temu nie byłem posłem – mówił.

Później sprostował wypowiedź.

– 4 lata temu byłem posłem – i to bardzo dumnym – ale nie głosowaliśmy wtedy podwyższenia, ani obniżenia wieku emerytalnego – dodał.

Trzeciego sprostowania nie było. Choć powinno być, bo takie głosowanie było. I brał w nim udział Rafał Trzaskowski. Stąd taka krytyka z ust prezydenta Andrzeja Dudy.

– Nazwał podwyższenie wieku emerytalnego wysiłkiem modernizacyjnym. Proszę Państwa, co za bezczelność – wołał prezydent RP.

Andrzej Duda ma sporo do powiedzenia w polityce zagranicznej. I tutaj także jest silny podział. Rafał Trzaskowski patrzy w stronę Berlina.

– Wizja Trzaskowskiego jest taka, jak Donalda Tuska czy Bronisława Komorowskiego: Polska spolegliwa, wykonująca polecenia z Brukseli, Paryża czy Berlina – wskazał dr Tomasz Teluk.

Andrzej Duda to silna więź transatlantycka z USA, bez oglądania się na Berlin.

– Dzisiaj jednostki NATO są na naszej ziemi. Ci żołnierze bronią naszego bezpieczeństwa. Dzisiaj są wojska amerykańskie. Tysiące amerykańskich żołnierzy na naszej ziemi, którzy wspierają nasze bezpieczeństwo – powiedział szef państwa polskiego.

Wizja obecnego prezydenta to próba budowania silnego sojuszu regionalnego, w którym to Polska będzie liderem. Mowa o Trójmorzu.

TV Trwam News

drukuj