fot. pixabay.com

Bezpłatny dostęp do najważniejszych leków dla kobiet w ciąży?

Zapewnienie kobietom w ciąży bezpłatnego dostępu do najważniejszych leków – to jeden z projektów, którymi zajmie się Sejm na rozpoczynającym się w środę dwudniowym posiedzeniu.

Kobiety będą miały zapewniony dostęp do leków na podstawie zaświadczenia stwierdzającego ciążę, wystawionego przez ginekologa lub położną. Leki będą mogli przepisywać nie tylko ginekolodzy. Uprawnione do korzystania z bezpłatnych leków będą wszystkie kobiety, również nieubezpieczone, ponieważ w trakcie ciąży mają one prawo do świadczeń opieki zdrowotnej.

W połowie lutego za przyjęciem rządowego projektu opowiedziała się sejmowa Komisja Zdrowia – mówi jej szef, poseł Prawa i Sprawiedliwości, Tomasz Latos.

– Dla kobiet w ciąży – i podkreślmy, że wypisane nie tylko przez lekarza ginekologa, ale również przez lekarza rodzinnego czy przez innych ginekologów, do których kobieta dostarczy zaświadczenie, że jest w ciąży – będą wystawiane te najbardziej podstawowe leki do porodu i najbardziej potrzebne przy ewentualnych różnych schorzeniach towarzyszących ciąży. Stosowny wykaz będzie przedstawiony przez ministerstwo. Jest to duże ułatwienie dla kobiet i wsparcie ze strony rządu właśnie w takich przypadkach, kiedy kobiety są w stanie błogosławionym – podkreśla Tomasz Latos.

Wykaz farmaceutyków, za które ciężarne nie muszą płacić, ogłoszony zostanie w ciągu czterech miesięcy od wejścia w życie ustawy. Jak zapowiedział wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, prawdopodobnie stanie się to wcześniej, czyli już 1 września 2020 roku.

Wstępnie wiadomo, że liście znajdą się m.in. insuliny krótko- i długodziałające, witamina D, heparyny drobnocząsteczkowe, leki beta-adrenolityczne, leki stosowane w chorobach dróg żółciowych i wątroby, szczepionki przeciw grypie, kwas foliowy i pochodne, hormony płciowe i hormony tarczycy.

Na realizację programu w budżecie państwa na ten rok zarezerwowano 11 mln zł, a na 2021 r. zaplanowano – 24 mln zł, później kwota będzie co roku rosnąć o 10 procent.

 

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj