Bezpieczeństwo energetyczne Polski ma być oparte na trzech filarach
Bezpieczeństwo energetyczne Polski ma być oparte na trzech filarach: terminalu LNG w Świnoujściu, gazociągu Baltic Pipe, i na własnym wydobyciu. Ten scenariusz konsekwentnie realizuje polski rząd.
Kontrakt na dostawy gazu z Rosji wygasa za trzy lata. Jak podkreśla Piotr Woźniak, prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, nie można go było zerwać wcześniej, wszystko przez klauzulę „take or pay”.
– Musimy za 85 proc. zapisanego w kontrakcie wolumenu zapłacić niezależnie od tego, czy go weźmiemy, czy nie – wskazuje prezes PGNiG.
Polska już poinformowała Gazprom, że nie zamierza przedłużać kontraktu jamalskiego.
– Rosja wielokrotnie używała i używa surowców energetycznych do wywierania wpływu, presji, do szantażowania swoich sąsiadów – tłumaczy Maciej Małecki, wiceminister aktywów państwowych.
Po 2022 roku nasz kraj chce oprzeć swoje bezpieczeństwo energetyczne na trzech filarach. Na gazie dostarczanym do terminala LNG w Świnoujściu, na gazie z Norwegii, który będzie przesyłany gazociągiem Baltic Pipe, oraz na wydobyciu krajowym.
– Część zapotrzebowania, nawet 25 – 30 proc., możemy pokrywać z własnego wydobycia – mówi dr inż. Bogdan Sedler z Fundacji Naukowo-Technicznej Gdańsk.
Nowy potencjał Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo odkryło w złożu Przemyśl.
– Udało się tam udokumentować kolejne 20 mld m³ gazu, które wczesnej nie były udokumentowane, których istnienia nie braliśmy pod uwagę – wskazuje Piotr Woźniak.
Krajowe wydobycie ma gwarantować około 4 mld m³ gazu rocznie. 7,5 mld ma dołożyć do systemu rozbudowa terminala LNG w Świnoujściu. Resztę uzupełni Baltic Pipe.
– Ta inwestycja ma być gotowa od października 2022 roku. Dzięki jej ukończeniu będziemy mogli tym gazociągiem sprowadzić na polskie wybrzeże 10 mld m³ gazu – podkreśla wiceminister Maciej Małecki.
Z myślą o dywersyfikacji PGNiG kupuje koncesje na Morzu Północnym. W tym roku to cztery akwizycje.
– To służy temu, żeby gaz wydobywany przez nas w Norwegii, w momencie wydobycia, po wzięciu koncesji był naszą własnością – akcentuje prezes PGNiG.
Gaz ten następnie przez Morze Północne i Bałtyk ma trafić do Polski, do sieci dystrybucyjnej. Ta – by dać Polakom wybór – wciąż jest rozbudowywana.
– Około 90 proc. mieszkańców kraju będzie miało dostęp do sieci gazowej. Nie znaczy to, że będą kupować gaz, ale będą mieli dostęp, i w związku z tym będą mieli wybór – podkreśla Piotr Woźniak.
Ta cała układanka ma przynieść korzystniejsze ceny gazu dla odbiorców w Polsce.
– Mając zapewniona źródła inne, niż tylko od Gazpromu, możemy te ceny negocjować – wskazuje dr inż. Bogdan Sedler.
Według zapowiedzi PGNiG ceny np. amerykańskiego gazu skroplonego, mają być kilkadziesiąt procent niższe od tego, co proponował Polsce Gazprom.
TV Trwam News


