fot. twitter.com

Będzie twardy brexit?

Światło dzienne ujrzał dokument opracowany w brytyjskim rządzie, który kreśli czarny scenariusz tego, co może wydarzyć się w przypadku twardego Brexitu. Wielka Brytania może borykać się z brakiem żywności, leków i paliwa. Prawdopodobny jest także chaos w transporcie.

W gabinecie Borisa Johnsona nastroje są bojowe. Sam premier chce wymusić na Unii Europejskiej ustępstwa w sprawie brexitu.

– Mówi się nawet o gabinecie wojennym. O przygotowaniu już w tej chwili ustaw, które będą uchwalone przez Izbę Gmin po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE – podkreśla dr Marceli Burdelski, politolog.

Boris Johnson mówi, że poddana pod głosowanie umowa w sprawie brexitu, została już ostatecznie przekreślona przez brytyjski parlament.

– Nasi europejscy przyjaciele nie szukają kompromisu w sprawie umowy. Mimo, iż została ona trzy razy odrzucona, trzymają się oni każdej litery i przecinka. Im dłużej to trwa, tym bardziej prawdopodobne jest, że będziemy zmuszeni odejść bez porozumienia. Nie chcę tego i nie do tego dążymy, ale potrzebujemy kompromisu z ich strony – przedstawia sytuację premier elekt.

Na stole są dwie opcje.

– Albo Wielka Brytania przyjmuje ten traktat. Żadnych nowych negocjacji nie ma, nie będzie żadnych nowych ustępstw – mówi dr Burdelski, albo dojdzie do brexitu bez umowy.

Ten scenariusz jest dzisiaj najbardziej prawdopodobny. Do mediów wyciekł dokument, który pokazuje, co może się stać po twardym brexicie. W raporcie, do jakiego dotarł „Sunday Times”, czytamy o braku żywności, leków, paliwa oraz chaosie i opóźnieniach w transporcie. 

– Dokument, który pojawił się w mediach, był w przeszłości próbą ustalenia jaka byłaby najgorsza sytuacja. Tak żebyśmy mogli podjąć kroki w celu jej złagodzenia. Już teraz zostały podjęte działania zmierzające do zaradzenia niektórym zagrożeniom, ale również upewnienia się, że nasza gospodarka i nasz kraj są w lepszej sytuacji niż kiedykolwiek, aby opuścić Unię Europejską 31 października – akcentuje Michael Gove, brytyjski minister ds. brexitu.

„Sunday Times” przekonuje, że to wcale nie jest najgorszy scenariusz, ale najbardziej prawdopodobny. Ten dokument pokazuje, że Brytyjczycy już teraz szykują się na twardy brexit. Prognozy wskazują, że nawet 85 proc. samochodów ciężarowych, jakie transportują towary przez kanał La Manche, może nie być przygotowanych na przywrócenie kontroli celnych we Francji. Zakłócenia i opóźnienia w portach mogą trwać nawet trzy miesiące. Stanowisko brytyjskiego rządu, mimo raportu jaki trafił do mediów, jest jednoznaczne. Jeśli nie będzie rozmów o renegocjacji umowy, 31 października dojdzie do twardego brexitu.

– To ostre stawianie sprawy i jednoznaczne artykułowanie woli wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej za wszelką cenę, może być pewnym elementem strategii Borisa Johnsona względem decydentów Wspólnoty i uzyskania jak najkorzystniejszych warunków brexitu – zauważa politolog dr Marcin Sienkiewicz z Uniwersytetu Wrocławskiego.

W środę Boris Johnson ma rozmawiać o brexicie w Berlinie z niemiecką kanclerz Angelą Merkel. Dzień później w Paryżu spotka się z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

TV Trwam News/RIRM

drukuj