Będzie poprawa ws. numerów alarmowych?

W Polsce wciąż mamy problem z szybkim dodzwonieniem się na nr alarmowy 112. A rząd Donalda Tuska już od kilku lat zapowiadał ułatwienia w tej kwestii.

Dziś wchodzi w życie rozporządzenie ministra administracji i cyfryzacji w sprawie organizacji i funkcjonowaniaCentrów Powiadamiania Ratunkowego. Przepisy przewidują zwiększenie liczby operatorów numeru 112 do końca 2016 roku.

Senator Bolesław Piecha, były wiceminister zdrowia stwierdza, że rząd PO-PSL jak zwykle nie poradzi sobie i z tymi ułatwieniami.

– Dzisiejsze władze – Platforma Obywatelska i PSL – postanowiły zaoszczędzić. Zaoszczędzono w ten sposób, że zaczęto koncentrować te zmiany powiadamiania ratunkowego, głównie do jednego lub dwóch punktów w województwie. Jakie były wyniki, sami widzieliśmy nie tak dawno, w sytuacji tragicznej kolizji na trasie Warszawa- Katowice, gdzie zginęły trzy osoby. Karetki jeździły albo stały i nikt tego nie koordynował. Wydaje mi się, że każde rozwiązanie, które usprawni zarządzanie kryzysowe, usprawni system ratownictwa medycznego przez Państwo, będzie mile przywitane.  Obawiam się tylko, że ta władza kieruje się różnymi przesłankami lobbystycznymi albo przesłankami oszczędnościowymi, jak zwykle sobie nie poradzi – ocenia Senator.

Dokument, który wchodzi dziś w życie określa m.in. sposób opracowywania i aktualizacji szczegółowych procedur, a także maksymalną liczbę operatorów numerów alarmowych na poziomie 1365 osób. Obecnie zatrudnionych jest 810 operatorów. Planowane jest zatrudnienie dodatkowo do 278 osób w 2015 r. i do 277 osób w 2016 r.

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji zapowiedziało, że w czerwcu zostanie wprowadzone kolejne usprawnienie systemu lokalizowania dzwoniącego na numer alarmowy 112.

W Polsce zgłoszenia obsługują operatorzy numerów alarmowych  w 17 centrach – są w każdym mieście wojewódzkim i w Radomiu.

RIRM

 

drukuj