fot. PAP/EPA

Bagdad w stanie oblężenia powitał papieża Franciszka

Wojskowe śmigłowce, wozy opancerzone, czołgi, ogromne siły policji i wojska na ulicach oraz niemal całkowity brak ludzi na trasie przejazdu papieskiego orszaku – tak Bagdad powitał papieża Franciszka, który przybył w piątek z historyczną wizytą do Iraku.

Z lotniska w Bagdadzie do Pałacu Prezydenckiego na spotkanie z szefem państwa Barhamem Salihem Papież przejechał opancerzoną, kuloodporną limuzyną. Podczas tej wizyty będzie poruszać się zamkniętym samochodem.

To, co robiło największe wrażenie na trasie przejazdu wielkiej papieskiej kolumny z imponującą eskortą to obrazy pustego miasta niemal w stanie oblężenia. Wzdłuż drogi stały dziesiątki wozów wojskowych i policyjnych i posterunki z bronią ciężką.

Na ulicach nie było prawie w ogóle ludzi; tylko niekiedy można było dostrzec pojedynczych przechodniów, dzieci grające w piłkę przed domem. To rezultat nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa oraz częściowego lockdownu w Iraku w związku z pandemią COVID-19.

Murem bezpieczeństwa otoczony został hotel, w którym mieszkają dziennikarze z całego świata, towarzyszący Papieżowi w podróży. Tam również znajduje się centrum prasowe.

Wszędzie widać ogromną mobilizację wszystkich sił policyjnych i wojskowych w nadal niestabilnym kraju, w którym dochodzi do zamachów.

Odczuwa się zarazem uroczysty klimat. Bagdad udekorowany jest wielkimi billboardami na powitanie papieża z jego wizerunkami. Powiewają irackie i watykańskie flagi.

PAP

drukuj